Rozmowa z księciem
Anna Sobieska

Rozmowa z księciem
Anna Sobieska

Opublikowany w 1960 roku tom otwiera, razem z Formami z roku 1958, nowy etap w twórczości Różewicza; jest zapisem przejścia od „poezji po Oświęcimiu” do idei poezji jako „stawiania znaków na drodze” (formuła ta, pojawiająca się w otwierającym tomik wierszu Kto mi związał ręce…, wzięta została z deklaracji jednego z twórców amerykańskiego popartu Claesa Oldenburga; sam wiersz natomiast nawiązuje do Pieśni X Ksiąg Pierwszych J. Kochanowskiego).

Tom wprowadził i rozwinął wiele nowych tematów; nie zapominając i nie porzucając pytań już postawionych, zwrócił się ku penetracji nowej epoki, świata współczesnej anonimowości, nihilizmu kultury masowej, pustki życia zarówno w wielkich zachodnioeuropejskich metropoliach, jak i polskiej szarej „naszej małej stabilizacji” lat gomułkowskich. Nowe treści, rozszerzona problematyka domagały się także nowego ujęcia, stąd charakteryzujące tomiki z lat 60., a łączące poezję Różewicza z ruchem neoawangardowym – asceza już nie tylko środków, ale i emocji (sztuka uboga), lakonizm, reizm, antyestetyzm, somatyzm, czy też gra z rodzajami literackimi, krzyżowanie poezji z prozą i dramatem (poezja prozą, proza poetycka, poezja dramatyczna), zwrócenie się ku gatunkom paraliterackim (formy eseistyczne, dzienniki, notatniki twórcze), sięganie po rozwiązania właściwe sztukom wykraczającym poza literaturę – plastyce, filmowi (stosowanie montażu, technik collage’u; wprowadzenie Duchampowskich „ready mades”; niektórzy krytycy dopatrują się w Różewiczowskich formach negatywnych wpływu nowoczesnej rzeźby Moore’a, używającego form zamiast odlewów – T. Drewnowski Różewicz a dialog ze sztukami plastycznymi). Tendencje te jeszcze wyraźniejsza były w utworach dramatycznych, ku którym w latach 60. Artysta się zwrócił (por. np. Kartoteka).

Najważniejszym elementem Różewiczowskiej, zapisanej w tomie, diagnozy świata jest – sprawa uwikłania współczesnej sztuki w ideologię (zwł. wiersze takie jak tytułowa Rozmowa z księciem, Wyjście) oraz wizja nowoczesnego człowieka pozbawionego łączności z wartościami duchowymi jako skazanej na rozpad biologicznej maszyny (Kara, Płytko prędzej); jednym słowem – śmierć poety i śmierć człowieka po śmierci Boga.

Wydany w latach „naszej małej stabilizacji” tomik otwiera nowy etap w długim szeregu utworów Artysty rozważających zawsze najważniejsze w jego twórczości, stale obecne zagadnienie, jakim jest rozpoznawanie roli poety i sensu istnienia poezji we współczesnym świecie, dewaluującym słowo i kompromitującym uprawianie „poezji”. Tom skupiony jest przede wszystkim wokół problemu słabości i bezradności poety, uwikłania sztuki w ideologię, jej niefortunnych związków z ludźmi władzy. Sformułowania i gorzkie stwierdzenia, jakie padają w takich utworach, będących swego rodzaju poetyką sformułowaną, jak Rozmowa z księciem, Można, Wyjście, Dopełnienie, Kto mi związał ręce… , Drobne ogłoszenia liryczne, Żart patetyczny, można byłoby interpretować w perspektywie ówczesnego uzależnienia sztuki od wytycznych realizmu socjalistycznego, uczynienia z poety urzędnika, mają one jednak oczywiście sens ogólniejszy – są to uniwersalne rozważania o zależnościach twórczości artystycznej od interesów władzy i państwa, od konwencji społecznych.

Zapisany w wierszach karykaturalny portret współczesnego poety cechuje przede wszystkim jego duchowa, osobowościowa słabość. Nawet już nie chodzi o to, że przestał być on wieszczem, że opuściły go boskie moce, siła jego pełnych gniewu interwencji zwietrzała i stał się etatowym wyrobnikiem słowa, że uprawia „zawód poety”, „robi” poezję, ale że w rękach innych jest uległy i „miękki jak wosk” („każdy znak można na mnie wycisnąć”; jestem „woskiem świata” mówi Poeta w rozmowie z Hamletem w wierszu Rozmowa z księciem), że jest śmiesznym lękliwym „gadułą”, zmieniającym zdanie zgodnie z życzeniem rozmówcy. Poeta współczesny z roku 1958 to „głos bez echa/ ciężar bez wagi/ błazen bez króla”; ptak „bez nieba/ bez skrzydeł/ bez oka”; samotny, opuszczony, niepotrzebny, przez nikogo nie czytany, a tak bardzo od czytelnika uzależniony. Poczucie bycia niepotrzebnym w rzeczywistości nowej epoki stawia współczesnego poetę w szeregu innych niechcianych, zagubionych w świecie starców czy szaleńców (Koncert życzeń, Białe groszki, Szaleniec zrównoważony), rodzi też dojmujący nieodstępny lęk, chęć ucieczki od siebie, nienawiść do siebie (Matka, Możliwe, Strach, Jest tak ukryty).

Temat bezużyteczności poezji w świecie współczesnym, sprowadzający się do śmierci roli poety, związany został z obrazem śmierci Boga (czy jego ziemskiego odpowiednika – ostatniego cesarza Pekinu, który powiesił się w ogrodzie ze strachu) i śmierci człowieka, ustanawiając w ten sposób swoistą triadę, potrójną formułę umierania ludzkiego świata. „Nowy człowiek”, narodzony po śmierci człowieka – „ta rura kanalizacyjna”, przepuszczająca „przez siebie/ wszystko”, swą obecną przemianę w automat ukierunkowany na rozkosze konsumpcji i kopulacji, zawdzięcza odwróceniu się od skompromitowanych przez traumę doświadczeń wojennych wartości transcendentnych, od ducha i Boga – „życie bez wiary jest wyrokiem/ przedmioty stają się bogami/ ciało staje się bogiem” (Kara).

A jednak demaskacja pustki współczesnego świata bez Boga, bez człowieka i bez poezji, świata, gdzie ciało jest „jedyną prawdziwą rzeczą”, a „kłamstwo zamienia się w prawdę” (Mgła) nie kończy się nihilistyczną konstatacją nieodwracalności zaistniałego stanu rzeczy. Próba rekonstrukcji, rodzaj notatek, dziennika dołączonego do tomu zawiera pewne sugestie uzupełniające Różewiczowską wizję zwątpienia w sensy obecne o akcent nadziei, że uda się zrekonstruować siebie, swój świat, nową całość. A Trzy profile poety z także wchodzącego w skład zbiorku cyklu poetyckich próz Wizja i równanie, zinterpretować można jako szkic trzech epok poetyckich, rodzaj proroczego zapisu, credo poetyckiego na czasy współczesne. Poeta sprzed, z wczoraj to „poeta wypchany”, śmieszny i nieprawdziwy w swych uduchowionych i cierpiętniczych lotach po literackich przestworzach; poeta dzisiejszy to błazen, ukrywający pod maską głupca i wesołka świadomość i wiedzę o nędzy człowieka. Natomiast trzeci profil – „poeta drewno” – to jedyny możliwy dziś, prawdziwy sposób zaistnienia poezji: zgoda na bycie drzewem odartym z korony, przemienionym w pal wbity we wnętrzności ziemi, „odkrytym i bezbronnym”, przyjmującym „w siebie wszystkie pociski, nawet te wymierzone w innego”, bycie „tylko drzewem, do którego przywiązano ciało innego człowieka”, dźwigającym na sobie „cierpiącego człowieka, który o tym nie wie i myśli, że jest sam”. Obraz wpisany w Trzy profile… to jeden z zalążków rozwijającego się w dalszej twórczości poetyckiej, prozatorskiej, teatralnej sporu o poezję i podstawowej dlań idei rany, cierpienia, skazy, doświadczenia granicznego jako źródła poezji i ocalającego źródła sacrum.

Spis treści:

Rozmowa z księciem:

Kto mi związał ręce…
Uzasadnienie
Rozmowa z księciem
Powrót
Można
Wyjście
Matka
Kara
Nowy człowiek
Bob
Możliwe
Czarne na białym
Śmierć cesarza
Koncert życzeń
Białe groszki
Strach
Żart patetyczny
Szaleniec zrównoważony
Życzliwość
Pomnik z czasów okupacji
Lira Leopolda Staffa
Dopełnienie
Płytko prędzej
Śmierć
Ptak
Drobne ogłoszenia liryczne
Perswazja
Jest tak ukryty
Nieznany list
Nowe porównania
Obcy człowiek

Wizja i równanie:

Wizja i równanie
Trzy profile poety
Fałszywi wściekli
Aniołki jeszcze nie skończone
Grzeczność nie jest nauką łatwą
Szachownica
Brama
Wigilia w obcym mieście
Pod murem
Mgła

Próba rekonstrukcji:

Próba rekonstrukcji

 

Bibliografia

Drewnowski T., Walka o oddech. Bio-poetyka. O pisarstwie Tadeusza Różewicza, Kraków 2002;

Łukasiewicz J., Zwiastowanie poezji, „Odra” nr 5/1997;

Nowosielski K., Tadeusza Różewicza „śmierć wielokrotna”, w: „Kresy” nr 4/1997.