Uroda
Edyta Jarosz-Mackiewicz

Uroda
Edyta Jarosz-Mackiewicz

Wzrost więcej niż średni, bardzo kształtna figura, bujne włosy blond z odcieniem popielatym, nosek prosty, usta trochę odchylone, zęby perłowe, ręce i stopy modelowe. (I, 90)

Tak wyglądał idealizowany przez Wokulskiego ziemski anioł, eteryczna, niebieskooka Izabela Łęcka. Ignacy Rzecki podziwiał urodę „niezwykle pięknej” Heleny Stawskiej, postawnej szatynki z wydatnym biustem o wyrazistych, klasycznych rysach twarzy, szarych oczach i pełnych, czerwonych ustach. Starzec, baron Dalski, został otumaniony przez delikatną urodę Eweliny Janockiej, w której widział odzwierciedlenie jej kryształowego charakteru. Zainteresowanie i pożądanie mężczyzn budziła czarnooka, kasztanowowłosa Kazimiera Wąsowska: wysoka, długonoga kobieta o wąskiej talii, podkreślanej dopasowanymi strojami. Wokulski, chociaż nieskończenie wielbił Izabelę, też nie pozostał obojętny na zmysłowe uroki pani Kazimiery: spomiędzy tych ładnych ona jest najładniejsza, a co lepiej – najponętniejsza… […] Co to za figura, jaki wspaniały kontur nogi, a płeć, a oczy mające w sobie coś z brylantów i aksamitu! Urody nie przydał Prus tylko początkującej prostytutce, Mariannie; była to bardzo młoda dziewczyna, ale wyróżniały ją tylko nijaka bladość i atrybuty profesji: uróżowana twarz, wulgarny aksamitny kaftanik i jaskrawy kapelusz.

Różnorodne wizerunki kobiet, ukazane w Lalce, łączyło jedno: wszystkie są oglądane z punktu widzenia oddziaływania ich walorów na mężczyzn. Były idealne, ponętne, czasem intrygujące, lecz daremnie by u nich szukać śladu głębszej myśli. Nie tego od nich oczekiwano.
Według innych kryteriów oceniano urodę mężczyzn. Tu o urodzie świadczyła postawa, dowodząca dobrego pochodzenia. Damy w Lalce mówiły o Wokulskim: cóż za fizjognomia, jaka duma!… Szlachetnej rasy nie ukryje się nawet pod łachmanami. Pani Stawska w myślach nazywała go pięknym mężczyzną i podziwiała jego szlachetną twarz i niezwykłe oczy. Izabela Łęcka, dla której wzorem męskiej urody był Apollo Belwederski, czasem zauważała u Wokulskiego brzydotę, ostre rysy twarzy, niezgrabną figurę i czerwone dłonie. Lecz w chwilach uniesienia przypominał jej posąg gladiatora, miał rysy wyraziste i stanowcze, włos jakby najeżony gniewem, mały wąs, ślad bródki, kształty posągowe, wejrzenie jasne i przejmujące…

Elementem ważniejszym niż tradycyjne znamiona urody jest w powieści mowa ciała i twarzy, która, mniej kontrolowana niż słowa, zdradza prawdziwe emocje i charakter postaci. Józef Bachórz pisał we wstępie do edycji Lalki, że Prus nie rezygnował z lapidarnych opisów wyglądu i zachowań, ale – korzystając z literatury fachowej – zadziwiająco licznie powiadamiał o gestach, grymasach, o drgnieniach ciała i mruganiu powiekami, o bezwiednym otwieraniu ust, o bladości przechodzącej w nasilające się rumieńce. Te fizjologiczne objawy mocniej niż słowa świadczyły o bólu, strachu, niepokoju czy radości bohaterów.

Darwinizm; → Kobiety i miłość; → Moda.

Bibliografia

  1. J. Bachórz, Wstęp, w: B. Prus, Lalka, BN I 262, Wrocław 1991, 1998.