Wielka liczba
Agnieszka Kluba

Wielka liczba
Agnieszka Kluba

Wielkiej liczbie filozoficzny sceptycyzm Szymborskiej sprzymierza się z etycznym maksymalizmem – poetka demonstruje ironiczny dystans wobec wszelkich przejawów narzucania komuś przekonań. Jest krytyczna zarówno wobec opresyjnej powagi dyskursów poznawczych (Utopia), jak i gotowości do obracania wszystkiego w żart (Ostrzeżenie). Nie godzi się na dyktat stereotypów, odbierających życiu powab spontaniczności i autentyczności (Uśmiechy, Pustelnia, Portret kobiecy). Podejrzewa, że za ich popularnością stoi zgubne przywiązanie do idei doskonałości. Kpi z powszechnego wyobrażenia, zakładającego, że synonimem doskonałości jest przewidywalność, której zasadę znajduje w „bycie niesprzecznym cebuli” (Cebula). Przeciwnie, głosi chwałę liczby Pi, która „nie pozwala się objąć” (Liczba Pi) i niemiłosiernie drwi z nudnej ciasnoty schematyzmu (Parada wojskowa). Wyczulenie Szymborskiej na opresyjne, ograniczające zachowania sprawia, że autoironicznie karci samą siebie, porównując się z własną siostrą: „A kiedy siostra zaprasza na obiad, / to wiem, że nie w zamiarze czytania mi wierszy.” (Pochwała siostry). Bezinteresowność zajmuje tak ważne miejsce w hierarchii wartości poetki, że w jej braku upatruje podstawowy mankament miłości i dlatego przeciwstawia jej przyjaźń: „Wiele zawdzięczam / tym, których nie kocham. // (…) Pokój mi z nimi / i wolność mi z nimi, / a tego miłość ani dać nie może (…).” (Podziękowanie). Jednak nawet przyjaźń bywa omylna (Pokój samobójcy). O radykalnym sceptycyzmie Szymborskiej przesądza odczucie absolutnej niemożności ogarnięcia świata, także przez siebie: „Wybieram odrzucając, bo nie ma innego sposobu, / ale to, co odrzucam, liczebniejsze jest, / gęstsze jest, natarczywsze jest niż kiedykolwiek” (Wielka liczba). Mimo to podejmuje raz po raz próby poetyckiego utrwalenia tego bezmiaru – tak w ogólności (Psalm), jak i poszczególności (Widziane z góry), nigdy nie zapominając jednak o tym, żeby z humorem traktować niezadowalający efekt tych wysiłków (Recenzja z nie napisanego wiersza).

Wielka liczba jest kolejnym tomem Szymborskiej w całości podporządkowanym idei poezji intelektualnej. Poetka nie waha się wprowadzać do swoich utworów elementów dyskursu, czyni to jednak za każdym razem w sposób ironiczny, ujawniając, że to, co pisze jest raczej stylizacją na wywód niż wywodem właściwym. Z dyskursu ocala przede wszystkim abstrakcyjne pojęcia, poddaje je jednak najrozmaitszym poetyckim operacjom, odbierając im pierwotną powagę. Dzieje się tak na przykład w wierszu Utopia, w którym iluzja dążenia do epistemologicznej pewności zdemaskowana zostaje w serii deprecjonujących określeń: „drzewo Słusznego Domysłu”, „Drzewo Zrozumienia”, „źródło, co się zwie Ach Więc To Tak”, „Dolina Oczywistości”, „dolina Pewność Niewzruszona”, „ze szczytu (…) roztacza[jąca] się Istota Rzeczy”. Bywa, że z mowy perswazyjnej zachowany zostaje jedynie schemat „teza – dowód – wnioski”. Dobrze ilustruje ten sposób postępowania utwór Cebula. Jego początek, celowo ukształtowany jak fragment będący kontynuacją wcześniejszej myśli („Co innego cebula”), pozwala zrekonstruować domyślną tezę (o doskonałości cebuli), która zostaje następnie ironicznie udowodniona. Według tego samego modelu skonstruowane są Podziękowanie, Psalm, Ostrzeżenie, w których tezy zawarte są w pierwszym wersach oraz Pochwała złego o sobie mniemania, gdzie tezą jest tytuł.

Tytułowa „wielka liczba” sygnalizuje w skrócie tematykę znaną z wcześniejszej twórczości Szymborskiej, chociażby z wiersza Urodziny z poprzedniego tomu Wszelki wypadek – zadziwiający fenomen nieogarnialnej liczności zamieszkujących rzeczywistość bytów, a zarazem niepowtarzalnej, choć znikomej pojedynczości każdego z nich, nie wyłączając własnego. Wbrew sugestii tytułu problematyka ta nie wypełnia jednak całego zbioru. Poza wierszem tytułowym, odnaleźć ją można jedynie w kilku, w tym raz autoironicznie sparodiowaną. W Recenzji z nie napisanego wiersza pokpiwa Szymborska sama z siebie i ze swoich prób oddania w słowach filozoficznych odczuć: „autorka stwierdza, że Ziemia jest mała, / niebo natomiast duże do przesady, / a gwiazd, cytuję: «więcej w nim niż trzeba»”. Podobnie ironicznemu przeformułowaniu ulega ta problematyka w utworze Nad Styksem, groteskowej wizji przepełnionych zaświatów: „Ludzkość zwielokrotniła się i to są skutki”; „Bezkolizyjny przewóz dusz / (miliony pasażerów rok po roku) / jest nie do pomyślenia już / bez magazynów, biur i doków.” Dramat „wielość-pojedynczość” pojawia się także jako punkt wyjścia do innych, dalej zmierzających refleksji, jak w Psalmie, gdzie staje się pretekstem do rozważań o absurdalności ludzkiej potrzeby wytyczania granic i ich nie-naturalności. Rozważania te prowadzone są w postaci antyfrazy, imitującej rzekomą irytację z powodu nieszczelności barier: „Z nieprzeliczonych owadów poprzestanę na mrówce, / która pomiędzy lewym a prawym butem strażnika / na pytanie: skąd dokąd – nie poczuwa się do odpowiedzi.” Z kolei w wierszu Widziane z góry widok martwego żuka, będącego synekdochą wszystkich żuków, owadów i innych istnień zamieszkujących naturę, daje asumpt do uogólnionej myśli na temat dyskrecji zwierzęcego umierania tak odmiennego od stylu śmierci ludzkiej… Powraca także w tomie Wielka liczba jeszcze jeden wariant problematyki niemożliwej do ogarnięcia wielości – wielości potencjalnej, już odbytej lub wciąż niedokonanej. W Śnie starego żółwia śniącego fragment jakiejś osoby „Ktoś, postać nieznana, / potrafił urwać się na chwilkę z zatracenia / i światem się przemyka! Od pięt po kolana”.

Jak się zdaje, tym, co w Wielkiej liczbie nowe, wynika z subtelnie sygnalizowanej przez poetkę irytacji. Irytuje ją w pierwszym rzędzie wszelkie przywiązanie do narzucanych z zewnątrz modeli czy recept postępowania, w czym dopatruje się istotnego zawężania sfery wolności. Ofiarą tej krytyki pada miłość i jej zaborczość, której przeciwstawia Szymborska bezinteresowność przyjaźni (Podziękowanie). Kpi sobie również z imperatywu szczęścia, fetyszu współczesności (Eksperyment) oraz obowiązku stałej manifestacji dobrego samopoczucia, podczas gdy „istota ludzka smutna jest z natury” (Uśmiechy). Irytuje ją presja stereotypów i uleganie jej. Dowcipnie i drobiazgowo analizuje stereotypizację wymogów stawianych w dzisiejszych czasach kobiecie, prowadzących nierzadko do absurdalnych i wykluczających się oczekiwań: „Śpi z nim jak pierwsza z brzegu, jedyna na świecie / Urodzi mu czworo dzieci, żadnych dzieci, jedno. / Naiwna, ale najlepiej doradzi. / Słaba, ale udźwignie.” (Portret kobiecy). Równie bezwzględnie obnaża niestosowność wszelkich domysłów wobec aktu samobójstwa (Pokój samobójcy). Wyśmiewa interpretacyjne uzurpacje (Żona Lota), drwi z fałszu artystycznych konwencji (Miniatura średniowieczna) i demaskuje nieautentyczność jako signum temporis (Pustelnia). Sojusznika znajduje w starym śpiewaku, przeciwstawiającym się naporowi dowolności i trzymającym się uparcie właściwej wersji wydarzeń (Stary śpiewak), choć i on nie ma złudzeń: „tylko że / kto ją pamięta –”. Odczuwalne zmęczenie Szymborskiej światem znajduje również wyraz w wierszu Jabłonka – wizji „raju majowego”, w którym chciałoby się „pozostać jeszcze, nie wracać do domu.” O niewygodzie egzystencji traktuje również Życie na poczekaniu, podejmujące topos życia jako sztuki teatralnej, do której odegrania nie można się przygotować. Choć irytuje poetkę presja wymogów, wyłącza z niej ideę poddawania się ocenie własnego sumienia (Pochwała złego o sobie mniemania) i ze zgrozą przeprowadza wiwisekcję świadomości terrorysty, pustką emocjonalną przypominającą wnętrze cyborga (Terrorysta, on patrzy).

Spis treści:

Wielka liczba
Podziękowanie
Psalm
Żona Lota
Widziane z góry
Sen starego żółwia
Eksperyment
Uśmiechy
Parada wojskowa
Terrorysta, on patrzy
Miniatura średniowieczna
Stary śpiewak
Pochwała siostry
Pustelnia
Portret kobiecy
Recenzja z nie napisanego wiersza
Ostrzeżenie
Cebula
Pokój samobójcy
Jabłonka
Pochwała złego o sobie mniemania
Życie na poczekaniu
Nad Styksem
Utopia
Liczba Pi

Bibliografia

Barańczak S., Wielka liczba, „Tygodnik Powszechny” 1977 nr 4; przedruk w: Etyka i poetyka. Szkice 1970-1978, Kraków 1981.
Latawiec B., [rec.] , „Nurt” 1977 nr 2.
Kwiatkowski J., [rec.], „Twórczość” 1977 nr 3; przedruk w: Felietony poetyckie, Kraków 1982.
Matuszewski R., Nowe wiersze Wisławy Szymborskiej, „Twórczość” 1977 nr 2; przedruk w: Z bliska, Kraków 1981.
Zagajewski A., Wirówka swobody, „Znak” 1977 nr 4; przedruk w: Etyka i poetyka, Paryż 1979.
Mętrak K., „Wybieram odrzucając…”, „Kultura” 1977 nr 19; przedruk w: Krytyka – twórczość przeklęta, Warszawa 1995.
Zagajewski A., Wirówka swobody, „Znak” 1977 nr 4; przedruk w: Etyka i poetyka, Paryż 1979.
Sterna-Wachowiak S., Zwierzę nieistniejące, „Twórczość” 1978 nr 8.
Michałowski P., Wisławy Szymborskiej poetyka zaprzeczeń, „Pamiętnik Literacki” 1996, z. 2.
Balbus S., Świat ze wszystkich stron świata. O Wisławie Szymborskiej, Kraków 1996.
Legeżyńska A., Wisława Szymborska, Poznań 1996.
Ligęza W., O poezji Wisławy Szymborskiej. Świat w stanie korekty, Kraków 2001.