Wokulski Stanisław
Józef Bachórz

Wokulski Stanisław
Józef Bachórz

Lalce występuje 156 postaci fikcyjnych, nazwanych imieniem i nazwiskiem lub tylko imieniem (nadto ponad 100 postaci bezimiennych), a statystyczny prym dzierży wśród nich Stanisław Wokulski. Jego nazwisko pojawia się w tekście ponad 2100 razy, oprócz tego kilkadziesiąt razy nazywa się go po imieniu (Stach, Staś, pan Stanisław). Drugie miejsce w tej statystyce zajmuje przywoływana ponad 700 razy Łęcka (ok. 650 razy jako „panna Izabela”, nadto ok. 60 razy po nazwisku). Miejsce trzecie należy do Ignacego Rzeckiego, wymienianego ok. 650 razy (po nazwisku 360 razy, a jako „pan Ignacy” ok. 280 razy). Nazwisko „Wokulski” należy do zasobu nazwisk polskich faktycznie istniejących, ale rzadko spotykanych: z tomu X Słownika nazwisk współcześnie w Polsce używanych wynika, że nosiło je tylko 13 osób (tymczasem nazwisko „Wysocki”, przydzielone w Lalce warszawskiemu woźnicy, miało 24 919 osób). Jest możliwe, że Prus coś wiedział o którymś z Wokulskich, bo należeli oni do szlachty pieczętującej się tym samym herbem „Prus I” co i Głowaccy, a nie można wykluczyć, że o jednym Wokulskim – Henryku – mógł słyszeć w młodości, ale nie ma na to dowodów. Ów Wokulski był synem dzierżawcy, urodził się w 1825 roku we wsi Olszewnica k. Radzynia, uczył się w szkołach w Łukowie, Szczebrzeszynie i Lublinie, potem mieszkał w Warszawie, w 1844 roku został skazany na ciężkie roboty na Syberii za udział w spisku, karę odbywał w Nerczyńsku za Bajkałem, w roku 1856 pozwolono mu na pobyt w Irkucku, a w 1857 wrócił do kraju. To zapewne on w 1876 roku nabył dobra w okolicy Stoczka Łukowskiego, a w 1891 jako ziemianin z Siedleckiego został wybrany do „dyrekcji szczegółowej” Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego w Warszawie. Zmarł w 1901 roku i został pochowany w Siedlcach. Stanisław Wokulski w w rozmowie z Ochockim przyznaje że ma 46. rok życia, a więc urodził się chyba w 1832 roku. Jego życiorys sprzed roku 1878 poznajemy po trosze z jego własnych wspomnień, po trosze z wypowiedzi innych postaci, a przede wszystkim z pamiętnika jego przyjaciela – Ignacego Rzeckiego. Na życiorys ten składają się takie zdarzenia, jak praca w warszawskim sklepie win i delikatesów Hopfera, w 1862 roku rozpoczęcie studiów w Szkole Głównej, udział w konspiracjach i powstaniu styczniowym w 1863 roku, zesłanie na Sybir do Irkucka, po powrocie w 1870 roku do Warszawy kłopoty ze znalezieniem pracy, ślub ze spragnioną małżeństwa wdową Małgorzatą Minclową, właścicielką sklepu, po jej śmierci pół roku apatii, potem niespodziewana miłość od pierwszego wejrzenia do panny Izabeli Łęckiej, arystokratki ujrzanej na przedstawieniu w Teatrze Wielkim na początku 1877 roku, w czerwcu tegoż roku wyjazd do Bułgarii dla zrobienia majątku na dostawach aprowizacji dla armii rosyjskiej, w marcu 1878 roku powrót do Warszawy z wielkim kapitałem 300 000 rubli i energiczne starania o dostanie się do sfer salonowych i do serca panny Izabeli. Starania te, pełne dramatycznych meandrów i bliskie pomyślnego finału, kończą się jednak fatalnie: odkryciem nielojalności narzeczeńskiej panny i próbą samobójstwa bohatera. Po odratowaniu nie wróci już do równowagi psychicznej i na początku jesieni 1879 roku tajemniczo znika z Warszawy. Na tle bohaterów powieściowych, upowszechnionych przez beletrystykę wczesnego pozytywizmu, protagonista Lalki – po latach podziwiany przez historyków literatury jako kreacja rewelacyjnie dojrzała i imponująco nowoczesna – został przez większość krytyków pozytywistycznych uznany za postać zupełnie nieudaną, wręcz urągającą wymogom prawdopodobieństwa. Przypominał im figurę pozlepianą z kiepsko przystających do siebie kawałków: miał być w intencji autora człowiekiem mądrym, energicznym i przenikliwym, tymczasem okazał się niedołęgą i mazgajem, dającym się wodzić za nos kobiecie, która go lekceważy. Prus na zarzut braku spójności charakteru Wokulskiego odpowiadał stanowczo, że jego bohater jest typem bardzo złożonym jako człowiek epoki przejściowej, że wychował się w epoce czasu, który zaczął się poezją, a skończył nauka, zaczął się ubóstwieniem kobiety, a skończył wyrozumowaną prostytucją, zaczął się rycerskością, a skończył kapitalizmem, zaczął się poświęceniem, a skończył geszefciarstwem, gonitwą za pieniędzmi… Na zarzut zaś, że to niezborny zlepek sprzeczności, autor Lalki replikował: Wokulski nie jest «zlepkiem», ale typem bardzo często spotykanym u nas. Mickiewicz był poetą, a przy tym miał popędy wojskowe, polityczne i reformatorskie i „kochał się jak gimnazista”. […] Kaczkowski był poetą i finansistą, a ktoś inny żołnierzem, poetą i geografem. Złożoność Wokulskiego jest na różne sposoby eksponowana w powieści. On sam parokrotnie dziwi się własnej skomplikowanej naturze, a i niechętna mu panna Izabela ze zdumieniem zauważa, że nie można go porównać do żadnego ze swych znajomych, których można było streścić w jednym zdaniu: Jego niepodobna było określić jednym wyrazem, a nawet stoma zdaniami. Nie był też do nikogo podobny, a jeżeli można go było czymś porównywać, to chyba – z jakąś okolicą, przez którą jedzie się cały dzień i gdzie spotyka się równiny i góry, lasy i łąki, wody i pustynie, wsie i miasta. I gdzie jeszcze, spoza mgieł horyzontu, wynurzają się jakieś niejasne widoki, już niepodobne do żadnej rzeczy znanej. Tym razem panna Łęcka ma rację. Dla opisania Wokulskiego nie starczają formuły realizmu i kategorie psychologii zdroworozsądkowej – choć i bez nich nie można się obyć – jest on bowiem osobowością, do której opisania potrzeba wiedzy o stanach neurotycznych i psychopatologii, a jak dowodzą nowsze badania nad Lalką – także psychoanalizy. Wokulski interesuje się hipnozą (paryskie pokazy „magnetyzmu” Palmieriego), doświadcza stanów wewnętrznych i przeżyć, które wykraczają poza „normalny” standard, jak przywidzenia, sny i marzenia półsenne, zdumiewające doznanie własnego odbicia w lustrze jako sobowtóra, próba samobójstwa i traumatyczne przeżycia po tej próbie. Osobną a bogatą sferą przeżyć bohatera jest erotyka i miłość dająca odkrycie bezradności wobec tajemnic własnego serca i tragizmu egzystencji. Także sfera tęsknot metafizycznych. W sumie więc jest Wokulski osobowością, którą koniecznie trzeba rozpatrywać jako kreację wielu możliwości samorealizacyjnych. Można przecież mówić o nim jako o kupcu, przedsiębiorcy, społeczniku, uczonym, myślicielu, polityku, kochanku, przyjacielu, filantropie – itd. Jego status powieściowy kształtuje się tylko w niewielkim stopniu poprzez narrację odautorską, w decydującej zaś mierze poprzez wypowiedzi wielu różnych postaci. Nim pojawi się w powieści – oplotkowują go bywalcy renomowanej jadłodajni warszawskiej jako ryzykanta i awanturnika, który nie wiadomo czego chce od życia. Ich wersja okaże się wersją prostackich zawistników i znajdzie się w jaskrawej sprzeczności z wersją zapisaną w pamiętniku Rzeckiego, który widzi w nim umysł wybitny romantycznego idealisty i heroicznego patrioty. Niebanalną wersję Wokulskiego odczytamy z wypowiedzi doktora Szumana. Zrozumiale inną wersję Wokulskiego kształtuje sobie panna Izabela, które początkowo widzi w nim negatywnego bohatera romansu tajemnic, sprytnie osaczającego niewinną piękność, a potem – według innego schematu powieściowego – kandydata na safandułę i pantoflarza. Z jej wersją zupełnie nie zgadza się to, co o Wokulskim sądzi pani Wąsowska, a także zakochana w nim pani Stawska. Jeszcze inne wersje Wokulskiego można odczytać z mniemań i wypowiedzi pana Łęckiego, księcia, barona Krzeszowskiego, jego małżonki i kilkunastu innych postaci. Wszystkie te wersje – a łatwo w nich odnaleźć echa różnych stereotypów – ścierają się, korygują i dopełniają, ale nie doczekają się definitywnego rozstrzygnięcia w narracji trzecioosobowej. Czytelnik ciekaw, kim ostatecznie jest Wokulski, nie uzyskuje satysfakcjonującej odpowiedzi, podobnie jak nie uzyskuje odpowiedzi na pytanie o zakończenie jego fabularnych losów. Nie było bowiem intencją Prusa stereotypowe upewnianie nas o tym, że „jakoś to będzie”, lecz wytrącanie czytelnika z pocieszającej drzemki i posiewanie w nas niepokoju o naszą wiedzę o innych oraz pytań o nasz własny los i o stan naszego społeczeństwa.

Kobiety i miłość; → Samobójstwo; → Syberia Polaków.

Bibliografia

  1. J. Tomkowski, Mój pozytywizm, Warszawa 1993.
  2. Słownik nazwisk współcześnie w Polsce używanych, Kraków 1993.
  3. O. Tokarczuk, Lalka i perła, Kraków 2001.
  4. Świat „Lalki”. 15 studiów, red. J. A. Malik, Lublin 2005.
  5. B. Prus, Słówko o krytyce pozytywnej, w: T. Sobieraj, Prus versus Świętochowski. W sporze o naukowość, krytykę pozytywną i „Lalkę”, Poznań 2008.