Dlaczego Wokulski musiał wybrać Paryż?
Spróbujmy dać odpowiedź bądź odpowiedzi na zadane w tytule wystąpienia pytanie.
Pierwsza grupa najprostszych wytłumaczeń dotyczy prawdopodobieństwa fabularnego – pod koniec lat 80. dla Prusa dużo bardziej prawdopodobne było, iż Suzin będzie robił militarne interesy z Francją niż z Anglią (w końcu lat 70. było to zdecydowanie mniej prawdopodobne, wówczas to Niemcy, zawzięty wróg Francuzów, zawierały z Rosją liczne traktaty sojusznicze o współpracy wojskowej, ale pamiętajmy o tym, że w Lalce często nakładają się na siebie realia czasu akcji i czasu pisania powieści). Prawdopodobne było, że Wokulski znał francuski, więc mógł występować jako zaufany tłumacz rosyjskiego przyjaciela, biegła znajomość angielskiego byłaby ze względu na jego biografię wielce nieprawdopodobna. W Londynie Wokulski byłby wszakże jeszcze bardziej obcy niż w Paryżu, byłby nie tylko przybyszem z zapadłej prowincji Europy, ale także przybyszem nieznającym języka, a więc zupełnie pozbawionym kontaktu z kulturą odwiedzanego miejsca.
Być może pojechał do Paryża, gdyż było to miasto, gdzie mimo pewnej zgnilizny społecznej robi się znakomite wynalazki, a to ów wynalazek wydaje się najistotniejszy dla bohatera Lalki jako alternatywa dla jego zatrutej miłości.
Inna z odpowiedzi na postawione w tytule pytanie jest taka, że być może Prus nie chciał konfrontować swojego bohatera ze swoim własnym ideałem społeczeństwa, poprzestając jedynie na skłonieniu go do nauki angielskiego.
Język angielski ma Wokulskiego przybliżyć do ideału – przede wszystkim do wyidealizowanego obiektu uczuć, gdyż to on oddziela bohatera Lalki od tajemnic Izabeli. Okaże się, że pokonanie tej bariery nie przynosi bohaterowi szczęścia, nauka angielskiego nie zbliży go do ideału. Może więc jednak dobrze, że nie pojechał do Londynu?

