02. Dwa krótkie wiersze i dwa labirynty
Zaczęliśmy tę próbę interpretacyjną od kategorii autotematyzmu. Możemy teraz, czyniąc istotne zastrzeżenia, do niej wrócić. Oba wiersze są bez wątpienia autotematyczne, ale na różne sposoby. Autorefleksyjność wydaje się bardziej pasować do utworu Kochanowskiego, ponieważ w tym przypadku, mówiąc o podmiocie wypowiedzi, nie trzeba stosować cudzysłowu. Nawet jeżeli ów podmiot czuje się zagubiony, to jest w stanie wykrzesać z siebie siłę, by ulecieć z labiryntu; poniekąd uwidacznia się tutaj wiara poety w rozum i klasycyzm. Tymczasem w wierszu Mueller podmiot jest całkowicie podejrzany, jest bytem płynnym i nieciągłym, jaskółeczką migotliwych sensów, wydobytych w akcie poetyckiej kreacji. Czy ten podmiot mógłby zatem przeprowadzać autotematyczną refleksję? Zdaje się, że nie i że zadanie to bierze na siebie wiersz, wrogi gość, który nie wiedzieć skąd się wziął i z jakimi zamiarami przybywa. Widać w każdym razie wyraźnie, że oba utwory zadają też pytania o własne uprawomocnienie jako wypowiedzi poznawczo wiarygodnych. Jeśli bowiem wiersz, jak u Kochanowskiego, jest nieodgadnionym labiryntem, jeśli, jak u Mueller, wychodzi z niezrozumiałego i niewypowiedzianego, to oba apele, czy to do wdzięcznych fraszek, czy do szczodrego wiersza, wydają się podejrzane, jeśli swoje faktyczne ujście znajdują właśnie w tak niepewnych siebie utworach. „Powiedzcie mu, niech próżno nie frasuje głowy […]”, „przejrzystego w męt nie fałszuj” – ale jak fraszki i szczodrak mają to zrobić, skoro te pierwsze są nieprzeniknione, ten drugi zaś dopiero stwarza podmiot mowy, wyprzedza jego właściwe ukonstytuowanie? Problem poznawczej wartości tekstu literackiego zostaje więc w obu utworach wyartykułowany w sposób możliwie najmocniejszy, bo przez paradoks. Wyostrzeniem tej paradoksalności jest fakt, że tę najpoważniejszą tematykę przedstawia się za pomocą środków, które zbyt pośpiesznie moglibyśmy uznać za niepoważne. Kochanowski powagę „wszytkich tajemnic swoich”wtłacza mianowicie we fraszkę, nawet jeśli dla zmylenia napisaną dostojnym trzynastozgłoskowcem, podczas gdy Mueller relatywizuje ową problematykę przez ludyczność, ludowość i baśniowość. Ludyczność i ludowość słyszymy w śpiewnym ośmiozgłoskowcu, o regularnym układzie rymów parzystych (co na tle całego tomu, z którego wiersz pochodzi, jak i wcześniejszej twórczości poetki, jest czymś nader wyjątkowym), wreszcie w nawiązaniach do szczedryka i ludowej pieśni noworocznej. Baśniowość szczodraka jest natomiast pochodną jego magiczności: te litanijne prośby, z których szczodrak się składa, są tak naprawdę magicznymi zaklęciami, począwszy od incipitowego „wierszu wierszu szczodry wierszu”, co przywodzi na myśl ośmiozgłoskowe frazy w rodzaju: „Lustereczko, powiedz przecie, kto jest najpiękniejszy w świecie”.


