ANDRZEJÓW [poza gettem]
Jakub Poznański
JA/ONI, V A
7 VI 1943
„Onegdaj [5 czerwca] przybyło do getta 15 osób z obozu w Andrzejowie, gdzie pracuje podobno 4500 Żydów. Skierowano je wprost do szpitala. Nie udało mi się nawiązać z nimi rozmowy. A byłoby to bardzo ciekawe!”. (s. 72)
JA/ONI, VIII
Między 20 a 28 I 1945
„Na rogu Przejazd i Kilińskiego złapali mnie żołnierze rosyjscy w aucie ciężarowym i pytali o drogę na dworzec. Nie mogąc zrozumieć moich objaśnień, prosili, bym wsiadł do auta i im pokazał drogę. Okazało się, iż szukają jakiegoś pociągu stojącego w polu i naładowanego różnymi rzeczami, jak mąka, konserwy, wódka itd. Po długich poszukiwaniach znaleźliśmy ten pociąg za Andrzejowem. Nie było w nim już nic. Okoliczna ludność i przechodzące wojska ograbiły go prawie doszczętnie. Żołnierze i mnie dali puszkę mięsa, pół kilo margaryny, butelkę koniaku, butelkę wódki i puszkę konserwowych szparagów, ale już otwartą. Byłem im za wszystko wdzięczny, gdyż byliśmy bardzo wygłodniali na takie rzeczy. Stosownie do obietnicy odwieźli mnie do obozu, a ja ze swej strony obiecałem im dać przewodników na Dworzec Kaliski, gdzie stała ich bateria”. (s. 266)
Bibliografia
Jakub Poznański, Dziennik z łódzkiego getta, Warszawa 2002.