BAŁUCKI RYNEK – ŁĄKOWA 4 [TRASA]

 

Viktor Hahn

JA/ONI, III A

„15 maja: […] Następnie ½ chleba i szło się na Bałucki Rynek. Bagaże, których mam wiele, pomógł mi nieść pan Kasza. Stało się tam, a następnie do elektryki. Tu wszystko się zaczęło: szliśmy względnie jechaliśmy najpierw do łaźni na kąpiel i odwszenie wszystkich rzeczy parą. Walizkę uratowałem, chyba jako jedyny. Wszystko, co skórzane, zniszczy się od tego gorąca. Bito tam grubym kijem wszystkich. Potem znów elektryką do SS64 na spis, następnie stanie na zewnątrz w największym deszczu i w końcu szło się do obozu. Sam niosłem walizkę i to była moja krzyżowa, straszna droga. Ledwo doszedłem. Obiecali mi bicie. W obozie lali nawet za to, że niektórzy mieli czapki na głowie. Potem było trochę kawy, dali nam ją Żydzi z Pabianic, którzy są tu z nami.” (s. 361)

Bibliografia

– Dziennik Viktora Hahna z łódzkiego getta, „Zagłada Żydów. Studia i Materiały”, R. 2020, nr 16.