BAROKOWA [prawdopodobnie 7]

 

Adina Blady-Szwajger

JA/ONI, V

„Abrasza Blum nie pojechał do lasu. Był starszy od nich i niezbyt zdrowy.

Został w Warszawie.

On „należał” do Wladki, jednej z naszych dziewcząt, i chyba to ona załatwiła to mieszkanie na Barokowej. A może my? Nie wiem. Tylko wiem, że następnego dnia Władka powiedziała mi, że Abrasza chce się ze mną zobaczyć. […] Abrasza był radosny. […]

Porozmawialiśmy trochę, tak po prostu o niczym i wreszcie powiedział mi, dlaczego chciał się ze mną zobaczyć. Był jakby trochę zakłopotany tym „dziecinnym” pragnieniem i nie chciał, wstydził się powiedzieć Władcę.

Marzył o ciastkach. Takich prawdziwych, z cukierni.

Wyszłam stamtąd spokojna. […]

Następnego dnia od rana myślałam o spotkaniu. Umówieni byliśmy na drugą po południu, a ja od dwunastej chodziłam po cukierniach i szukałam ciastek, które wyglądem i smakiem przypominałyby te prawdziwe przedwojenne, warszawskie ciastka. Kupiłam. I z pudełkiem zawiązanym kolorowym sznurkiem punktualnie o czternastej znalazłam się na Barokowej.

Tylko że to się stało już wcześniej.

Już wcześniej, rano, dozorca zamknął drzwi pokoju na klucz i poszedł po gestapo. I Abrasza wyskoczył oknem. Z trzeciego piętra. Ale nie zabił się na miejscu. Połamał nogi. I tak go zabrali.” (s. 163-164)

Bibliografia

–  Adina Blady-Szwajger, I nic więcej nie pamiętam, Warszawa 2010.