BODUENA 1 (mieszkanie profesora Sterlinga)

 

Antoni Marianowicz

JA/ONI, I

„Nagle jakaś panienka przyleciała z wrzaskiem, że się palimy. Uciekaliśmy, jak kto stał, tylko matka targała ogromną walizę, będącą przedmiotem szyderstw. Wszystko płonęło, posuwaliśmy się po zwalonych słupach i stosach szkła, wśród ścian ognia. Przybyliśmy tak do mieszkających w pobliżu profesorstwa Sterlingów. Jego jeszcze nie było, tylko ona, historyczka. Profesor nadbiegł wkrótce podobny do foki i opadł na fotel ciężko dysząc. Raz po raz rozlegały się detonacje. Profesorowa darła się na męża: „Widzisz – masz! Widzisz – masz!” Jego szlag trafił: „Co widzę, idiotko, co widzę?” – zawarczał i jeszcze głębiej zakopał się w fotel.

A potem było jeszcze gorzej, więc zeszliśmy do sieni. Wuj wepchnął do wnęki służącą i zasłaniał ją swoim ciałem – moja matka była wściekła, bo chciała, żeby mnie wepchnięto, a nie tę sympatię wuja. Raz po raz padały bomby i dom chodził we wszystkie strony”. (s. 42-43)

 

Bibliografia

– Antoni Marianowicz, Życie surowo wzbronione, Warszawa 1995.