BRWINÓW (poza Warszawą) (willa mecenasa Łabęckiego)
Antoni Marianowicz
JA/ONI, VI C
„ja z Helenką zamieszkaliśmy u mecenasa Łabęckiego, który miał dom w Brwinowie i był nie byle kim, bo szambelanem papieskim. Pan szambelan patrzył na mnie wilkiem i był dość przerażony, bo mieszkanie u niego otrzymałem z nakazu kwaterunkowego. Najpierw indagował, czy jesteśmy aby parą małżeńską, i z trudem pogodził się z tym, że zamierzamy się pobrać dopiero po wojnie. Na szczęście spodobało mu się moje dobrze brzmiące nazwisko i wypytywał, gdzie moja rodzina miała swoje posiadłości. Odpowiedziałem, że na Podolu, co zaakceptował. Żeby było śmieszniej, po wojnie dowiedziałem się, że ci Łabęccy to rodzina frankistowska. Prawdopodobnie z tego powody pan szambelan był aż tak wymagający.
Dostaliśmy pokój przechodni, całkiem niezły, tylko sąsiedztwo było upiorne. Podstawowym tematem opowieści naszych sąsiadów, drobnych rzemieślników, była utrata materialnych dóbr. Główną rolę odgrywały jakieś krzesła, o wartości takiej, jakby były ze złota. Wtedy wysiedleńców nazywano „kotami”, bo każdy w kółko powtarzał co miał – „miau, miau”. Im nędzniejszy był stan posiadania, tym większe nad nim jeremiady, co zrozumiałe”. (s. 192)
„kiedy już z Helenką znaleźliśmy się u mecenaca Łabęckiego, to ona przybiegła do nas po kilkunastu godzinach bombardowania. Akurat dudniła ziemia i płoszyły się ptaki. Wołała, półprzytomna z emocji, że Rosjanie wjeżdżają do Brwinowa. […] Wybiegliśmy na szosę i zobaczyliśmy z daleka wielkie, niezgrabne, ciężkie czołgi. Siedziały na nich brudne, umorusane postacie. Ale nie tyle sami Rosjanie zrobili na nas wrażenie, ile uczucie, że coś się nieodwołalnie skończyło. Myślałem: oto minęło pięć lat koszmaru, a ja żyję. Żyję! I wszystko zaczyna się na nowo. Bolszewicy byli wielkim znakiem zapytania, ale któż by się w takiej chwili o to martwił, skoro Niemcy odmawiali mi prawa do życia na rzecz krematoryjnego komina. Staliśmy więc na szosie we trójkę, z Helenką i Zosią, płacząc jak dzieci”. (s. 197)
Bibliografia
– Antoni Marianowicz, Życie surowo wzbronione, Warszawa 1995.



