BRWINÓW – WOLSKA – FILTROWA 83 (poza gettem) [TRASA]

 

Antoni Marianowicz

JA/ONI, VII

„18 stycznia 1945 roku znów znalazłem się w Warszawie, dokąd przyszedłem pieszo z Brwinowa. Od razu na Wolskiej żołnierze zatrzymali mnie, każąc odgruzowywać miasto. Było to dość zabawne – przez cały okres okupacji nie dałem się złapać do żadnych robót, a tu natychmiast wciśnięto mi łopatę do ręki i kazano przystąpić do dzieła odbudowy. Wiem, że to nieładnie, ale nie zabawiłem tam ani przez chwilę. Nikt tak nie potrafił uciekać jak ja! Oczywiście pobiegłem na Filtrową. Domu w zasadzie nie było, trzymała się jedynie klatka schodowa. Na dole stał żołnierz z karabinem. Powiedziałem, że muszę wejść na górę. Z początku w ogóle nie chciał rozmawiać, potem zgodził się pod warunkiem, że pójdzie razem ze mną. Weszliśmy na czwarte piętro, ja – przyznaję – z duszą na ramieniu. Na schodach leżała martwa kobieta, pełno było rozrzuconych książek i zabawek. Zamiast drzwi do naszego mieszkania zobaczyłem jakieś popalone meble, ale – o dziwo – ubikacja istniała, rura także. Wsadziłem tam rękę i sięgnąłem głęboko, natrafiając na rozsypujący się papier. Były to nadpalone dolary. Żołnierz patrzył bez słowa, jak wyciągam je pieczołowicie i układam na jakiejś sczerniałej desce. Potem wyciągnąłem parę złotych dziesięciodolarówek. Niestety, pamiątki po ojcu zaginęły. Prawdopodobnie wypadły spod rury i zabrali je przypadkowi ludzie”. (s. 202-203)

 

Bibliografia

– Antoni Marianowicz, Życie surowo wzbronione, Warszawa 1995.