CIEPŁA 10

Mietek Pachter

JA, III A

„Brat mój [Sewek] nocował w mieszkaniu wujka na Grzybowskiej 32 i znowu okazało się, że tu odbyła się blokada, od razu rano. My pracowaliśmy obecnie na Ciepłej 10, poleciałem tam od razu z bratem i okazało się, że Sewek stoi w szeregu, dziadek też. Lecimy do blokowego Kępińskiego i prosimy go, by ratował braciszka, ten udaje się z księgą i pokazuje, że zatrzymali tu jednego robotnika i prosi o natychmiastowe wypuszczenie go, nazywa się Pachter. Mówił celowo po niemiecku, a był zupełnie podobnym do niemca, policjanci żydowscy i niemiec, który ich pilnował, przestraszyli się krzyku i przeprosiwszy za pomyłkę, wypuścili Sewka. Gdy tylko wyszedł z bramy, złapaliśmy go w objęcia, byliśmy znowu szczęśliwi. Ale chwilę po tym dowiedzieliśmy się, że partja została wyprowadzona, a dziadka nie udało się uwolnić. Biedny dziadziuś, cóż można było zrobić, idziesz teraz na śmierć, może nawet nie wiesz o tym, ale i nasz [los] jest przesądzony.” (s. 101)

„Rozbieramy teraz inny mur, prawą oficynę na Ciepłej 10. Praca idzie dość dobrze, mur jest strasznie słaby, a cegły były łamliwe, i trzeba by było pracować więcej, ale postanowiliśmy, że będziemy kradli cegły. Na dużym podwórzu było ustawione kilkaset tysięcy cegieł, więc my podawaliśmy zawsze więcej, niż zrobiliśmy, może to kiedyś się wykryje, ale pies ich drapał. Cóż nam zrobią? Nic.” (s. 105-106)

„W pracy naszej nie zachodzą żadne zmiany, pracujemy na Ciepłej 10, ludzi w małym ghecie nie widać, tylko szop Toebbensa zajmuje kilkanaście bloków.” (s. 118)

Bibliografia

– Mietek Pachter, Umierać też trzeba umieć…, red. naukowa i wprowadzenie B. Engelking, Warszawa 2015.