DWORSKA 6 (WYDZIAŁ KARTEK, WYDZIAŁ APROWIZACJI)
Oskar Rosenfeld
JA/ONI, V A (14.12.1943)
„Największe napięcie. Ciężki dzień. Około 11 godz. Przełożony zabrany przez trzech urzędników Gestapo do miasta. Godziny strachu. Dzikie plotki. Przypomina się 12 lipca z [Dawidem] Gertlerem. Czy wróci? Co się dzieje. Robi się wieczór. Wóz z białym koniem stoi przed Rynkiem Bałuckim i czeka. Zapada noc. W końcu około godziny 1.30 w nocy stukanie do drzwi obok – Prezes wrócił. Głęboki oddech. Potem nasłuchuje się przyczyn. Rzekomo kontrola zaopatrzenia. Dostarczono większe ilości niż jest ludzi w getcie. W Wydziale Kartek tylko 79 000, podczas gdy Urząd Statystyczny podaje 83 000. Jakkolwiek by nie było, Prezes wrócił, jest wśród żywych. Cios przezwyciążony. Prezes znów pracuje – o godz. 8 rano był już na Rynku Bałuckim. Była to ciężka noc. Weszło w kości. Stary mimo wszystko centralną figurą getta.” (s. 28)
Jakub Poznański
JA/ONI, V A
20 VII 1943
„Wczoraj przy rozkrojeniu bochenka chleba zauważyłem pleśń, zwróciłem się do centrali aprowizacji, gdzie mi wytłumaczono, że to moja wina, bo przetrzymuję za dużo chleba w domu, a w lipcu i sierpniu z powodu upałów chleb z tej mieszanki, gdzie wszystko jest oprócz mąki, nie może się utrzymać dłużej niż 3-4 dni. Zmieniono mi ten bochenek na dwa jednokilowe, podobno z czystej mąki. Bochenki te są pieczone w specjalnej piekarni (Bałucki Rynek 3) – podłużne i podobno z czystej mąki i są przeznaczone dla „lepszych ludzi”. Tak to bywa w getcie!”
(s. 89)
JA/ONI, VI B
28 VIII 1944
„W sobotę wieczorem wyszedłem na miasto. Getto wygląda wprost niesamowicie. Ulice jakby wymarły. Tu i ówdzie spotyka się pojedyncze osoby, skradające się w stronę Wydziału Aprowizacji. Są to skoszarowani bądź ludzie, którzy oficjalnie nic nie otrzymują. Niemniej udaje im się niekiedy wyżebrać kartki na produkty”.
Również i mnie pan Szczęśliwy nie odmówił przydziału. Po dziesięciu dniach oficjalnej głodówki wypisał mi na trzy osoby – jeden bochenek chleba, pół kilograma cukru i 15 dekagramów ryżu. Prosiłem go również o marmoladę i olej, ale tego mi nie dał.
Cukier i ryż to nasz żelazny zapas”.
(s. 208)
Bibliografia
– Oskar Rosenfeld, Dziennik, w: Oblicza getta. Antologia tekstów z getta łódzkiego, red. K. Radziszewska, E. Wiatr, Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego, Łódź 2017.
– Jakub Poznański, Dziennik z łódzkiego getta, Warszawa 2002.