GĘSIA – LUBECKIEGO 7 – PAWIA [TRASA]

 

Helena Szereszewska

JA/ONI, III A (po 15 sierpnia 1942)

„Pewnego dnia zobaczyłam kobietę z dwojgiem malutkich dzieci. Wyszli z ulicy Gęsiej i skręcili w Lubeckiego. Kobieta dźwigała ogromne toboły. Każde z dzieci miało przytroczoną do pleców poduszkę. Usiedli, aby odpocząć w bramie domu numer siedem, tam gdzie w piwnicy paliło się światło we dnie i w nocy.
Jak strzała przejechał niemiecki samochód. Jechali oficerowie. Nie zwrócili uwagi na kobietę i dzieci. Po chwili kobieta podniosła się. Poszła w stronę Pawiej i znikła. Dzieci siedziały na tobołach i czekały cierpliwie. Nagle zerwały się i zaczęły przerażone szukać matki. Zostawiły rzeczy i pobiegły na róg Gęsiej. Wróciły z Gęsiej i pobiegły na róg Pawiej. Potem znów wróciły. Biegały tak w kółko dużo razy, aż wróciła nareszcie. Teraz powędrowali w stronę Pawiej wszyscy troje. Drewniane podeszwy ich trzewików głośno klekotały po chodniku.” (s. 108)

Bibliografia

– Helena Szereszewska, Krzyż i mezuza, Warszawa 1993.