GRZYBOWSKA 26
Mietek Pachter
JA, II A
„Udaliśmy się więc na poszukiwanie pracy. Zbiorowy punkt był na placu – nazwy zapomniałem [punkty zborne były na Twardej 6 i Grzybowskiej 26] – tu słyszymy, że potrzebni są ludzie, bo chcą powiększyć placówkę. Jest to okazja niebywała, a nawet za forsę, też trzeba było wiedzieć gdzie i co, a tych wiadomości myśmy nie mieli, trzeba więc szukać, tak też czyniliśmy. Mając taką okazję, byliśmy radzi, zgłosiliśmy się z zamiarem stwierdzenia, czy to nie będzie zbyt ciężka praca. Tak więc puściliśmy się – ja z Wilkiem (starszym bratem). Młodszy Sewek jeszcze nie podlegał temu, a ojciec krył się jako prezes komitetu [domowego]. Dostaliśmy się więc na Langiewicza, na Pradze, gdzie była wielka bocznica niemiecka, tu były największe magazyny prasowanego siana i słomy dla wojska. W tym dniu nadeszło 36 wagonów, które trzeba było wyładować i układać w 3 olbrzymie piramidy.” (s. 42)
Bibliografia
– Mietek Pachter, Umierać też trzeba umieć…, red. naukowa i wprowadzenie B. Engelking, Warszawa 2015.



