KOPIŃSKA

 

Mietek Pachter

ONI, I (październik 1939)

„Miasto zostało tymczasem opanowane przez niemców. Ci zbrodniarze chodzili od razu szukać Żydów bogatych lub też brodatych, na których urządzali potworne orgie. Gdy tylko ukazali się na naszej ulicy [Kopińskiej], od razu zostaliśmy zaszczyceni ich wizytą, to mali chłopcy [polscy –dop. red.] byli ich przewodnikami. Oni [byli –red.] upojeni miłością i sympatią dla nas, Żydów. Jeszcze jako dziecko, które ledwie wymawiało „tata, mama”, już drugim słowem było mu wpojone przez rodziców „Żyd”. Nauka nie idzie w las, ledwie chodziło na nogach, a już krzyczało: „Zidzie parszywy”. Zjawili się szkopi w otoczeniu świty szczeniaków z całej ulicy. Mój ojciec zdołał w ostatniej chwili ulotnić się niepostrzeżony. I od tej chwili zaczęły się łapanki, Niemcy już znali adresy Żydów i przychodzili, kiedykolwiek zachciało im się, by brać na roboty lub też na orgie. Ani chwili nie żyliśmy pewni, szczególnie [że] dzielnica była aryjska i Żyd był bardzo poszukiwany.” (s. 26)

Bibliografia

– M. Pachter, Umierać też trzeba umieć…, red. naukowa i wprowadzenie B. Engelking, Warszawa 2015.