KROCHMALNA 14
Mietek Pachter
JA/ONI, II
„Kiedyś wóz nasz dostał się do ghetta około północy, wtedy kuzyn stał przy aucie i czekał, aż wyładują towar, gdy nagle nadjeżdża patrolka szkopów, a było to na Krochmalnej 14 – tam mieliśmy naszych odbiorców na towar. Było wtedy 14 ton towaru, Diesel z przyczepką. Kuzyn, widząc, że patrolka się zbliża, zaczął krzyczeć po szwabsku i wymyślać na Żydków, powiedział, że „co wy sobie myślicie, że za wasze gówniane żarcie ja będę całą noc tu stał”. Niemcy dali się od razu nabrać na ten kawał. Pomyśleli, że to jest z aprowizacji, i wskoczyli do tego domu, a obudziwszy wszystkich bez wyjątku, kazali im znosić towar. W międzyczasie rozmawiali z kuzynem, zaciekawieni, skąd on tak dobrze mówi po niemiecku, opowiedział im, że matka była Niemką itd. Przecież nie powie, że jest Żydem, a niemiecki, jak też i łacinę zna z czasów studiowania. Spytali, dlaczego nie podaje się na Volkslistę – by przejść na Niemca! Opowiedział, że złożył już w tym kierunku prośby, bo byłby szczęśliwy, gdyby mu się to udało; oni go pocieszyli, że na pewno się uda, i odeszli. Sensacja była wtedy na Krochmalnej, bo w taki sposób rzadko się zdarza, by można było „wykiwać” Niemców.” (s. 65)
Bibliografia
– M. Pachter, Umierać też trzeba umieć…, red. naukowa i wprowadzenie B. Engelking, Warszawa 2015.



