Napis
Agnieszka Kluba

Napis
Agnieszka Kluba

Napis, wydany w 1969 roku, zamyka pierwszą fazę twórczości poetyckiej Zbigniewa Herberta. W tomie tym przywołuje poeta wszystkie motywy znane z jego wcześniejszych wierszy: wojenną traumę, nikczemność ludzkich zachowań, skarlenie powojennego świata, zagrożenie fundamentalnych wartości zachodniej cywilizacji, kruchość życia w pięknym, lecz obojętnym świecie natury. Swoje wiersze wypełnia często obrazami odnoszącymi się do danych historycznych lub mitologicznych, ale ich znaczeniu nadaje zawsze charakter uniwersalny. Surowa diagnoza postawiona światu przez poetę nie skłania go jednak do goryczy czy pesymizmu. Herbert nie szuka łatwych wyjaśnień, wystrzega się frazesów. Pamięta o ideale postawy stoickiej, którą jako „wielkość zbyt ogromną” wskazywał od pierwszego tomu (Do Marka Aurelego). Wie, że współczesne wzorce zachowań dalekie są od idei stoickich (Dlaczego klasycy). Pomimo to dostrzega wartość w samym ich przypominaniu, wierząc, że podobny gest ma sens, nawet jeśli ten, który go wykonuje, naraża się w oczach innych na śmieszność. Przekonaniu Herberta towarzyszy myśl, że ludziom nigdy nie należy odbierać szansy na stanie się mądrzejszymi.

W tomie Napis Herbert doskonali swój poetycki styl, polegający na oszczędnym operowaniu metaforą, upraszczaniu języka i wywodu. Jednocześnie, sięgając po różne style mówienia, uzyskuje efekt wieloznaczności poetyckiego przekazu (Cernunnos, Próba rozwiązania mitologii). Poeta często ujmuje swoje wypowiedzi w formie krótkich narracji, a niemal połowę zbioru stanowią poematy prozą.

W tomie Napis, czwartej książce poetyckiej Zbigniewa Herberta, wydanej w 1969 roku (z mylną informacją, że jest to wydanie drugie), usłyszeć można charakterystyczny dla poprzednich zbiorów głos człowieka porażonego wojną (Postój) i nieustannie to doświadczenie przywołującego (Miejsce, *** jest świeża…, Praktyczne przepisy na wypadek katastrofy). Człowiek ten jest gotowy „ofiarować zdradzonemu światu różę” (Pięciu z tomu Hermes, pies i gwiazda), nigdy jednak za cenę amnezji (Prolog). To paradoks, mówi Herbert, ale dzięki tej postawie, zarazem heroicznej i komicznej (Przebudzenie) jego bohater – i on sam – może zostać ocalony. Kiedy przypomina aksjologiczne transcendentalia cywilizacji europejskiej (Próba rozwiązania mitologii) w znikczemniałym świecie (Diabeł rodzimy) barbarzyńskich reguł i pokus nihilizmu (Brak węzła, Longobardowie), ochrania – za cenę własnego ośmieszenia – etos (Wąwóz Małachowskiego). Niekiedy wizja skarlałego świata przybiera w tomie Napis kształt komunistycznej rzeczywistości (Sprawozdanie z raju), częściej jednak przejawia się w pochodzących z różnych epok obrazach okrucieństwa, bezduszności i konformizmu (Na marginesie procesu, Opis króla, Cernunnos, Księża i chłopi, Męczeństwo Pana Naszego malowane w kręgu mistrzów nadreńskich). W wierszach Przesłuchanie aniołaEpizod z Saint-Benoît przemoc przedstawiona zostaje wręcz jako wszechzasada wykraczająca poza porządek ludzki. W wizji Herberta trudno jednak doszukiwać się manichejskiej walki dobra ze złem. Przeciwnie, poeta doskonale zdaje sobie sprawę z niebezpiecznej łatwości uproszczeń (Ścieżka), schematycznych wyobrażeń (Ozdobne a prawdziwe, Chińska tapeta) i słów pobawionych treści (*** zasypiamy na słowach…), bezradnych wobec niezliczonych form rzeczywistości i nietrwałych okruchów życia (Wyspa, Zejście, Pożegnanie miasta, Zimowy ogród, Dom poety, Curatia Dionisia, Świt, Układała swe włosy). Wśród pryncypiów Herberta odnajdujemy idee przywoływane przez poetę we wcześniejszych tomach, bliskie stoicyzmowi: duchową prostotę, umiłowanie piękna i umiaru. Mowa o tych wartościach przede wszystkim w wierszu Dlaczego klasycy, także w takich utworach jak Brzeg czy Kropka. Powściągliwość Tukidydesa, jego godne zachowanie okazywane w chwili niepowodzenia zestawia Herbert w Dlaczego klasycy z małością ludzi współczesnych, bez wahania usprawiedliwiających się, rzucających oszczerstwa i użalających się nad sobą. Wychodząc od tego zestawienia (które wcale nie musi być odczytywane jako przeciwstawienie; „niekonfrontacyjnie” odbiera ten wiersz np. Jan Prokop) wyprowadza poeta analogię wobec sztuki współczesnej: jej tematem staje się nierzadko „mała rozbita dusza z wielkim żalem nad sobą”. Wbrew częstemu interpretowaniu tego wiersza jako oskarżenia pod adresem współczesności, niekoniecznie towarzyszyła poecie intencja napomnienia. Przeciwnie, mówi on to, co zwykle: choć znany jest ideał, nie łatwo mu sprostać. Nic dziwnego, że po Dlaczego klasycy w finale tomu umieścił poeta wiersz Co będzie, w którym wypowiada znamienne słowa: „powinno być to obojętne / ale nie jest”. Obojętność to cecha natury, nie ludzi (Góra naprzeciw pałacu), mówi Herbert. Każdy, kto próbuje naśladować naturę, skazuje się na klęskę. Artyście grozi taka próba oddzieleniem się od życia, a to niewybaczalne (Tusculum). Rytm, w którym żyją ludzie, i rytm przyrody rzadko miewają ze sobą coś wspólnego (Opłotki). Człowiekowi trudno zaakceptować, że „gaśnie latarka świadomości” (Śmierć pospolita). O udział w tej zbrodni obwinia Herbert naturę. Powtarzającym się symbolem ślepej, nieubłaganej siły przyrody, powołującej nowe życie kosztem rozkładu starego, stają się w tej poezji owady (Śmierć pospolita, Zegar z tomu Studium przedmiotu), których „pracę zachłannych szczęk bierzemy za tykanie” (Zegarek na rękę).

Niemal połowę tomu Napis wypełniają poematy prozą. Podobnie jak w poprzednich zbiorach styl utworów pisanych prozą nie odbiega od stylu, w jakim pisane są wiersze, a jedynie wyostrza pewne jego cechy: prostotę języka, nie nadużywanie patosu, subtelne dozowanie tropów, klarowność poetyckiego wywodu, często przybierającego formę krótkiej narracji. Przede wszystkim jednak demonstruje Herbert ujawnioną już w poprzednich zbiorach (U wrót doliny, W drodze do Delf, Jonasz, Powrót prokonsula, Tren Fortynbrasa), niezwykłą umiejętność przywoływania różnych rejestrów mowy, używania ich w niespodziewanych kontekstach (Na marginesie procesu, Cernunnos, Próba rozwiązania mitologii, Dlaczego klasycy) i decydowania dzięki temu o wieloznaczności sensów. Zarazem, mówiąc zwyczajnym, potocznym językiem o bohaterach mitologicznych, historycznych, czy literackich oraz obdarzając ich równie zwyczajną mową, wywołuje poeta efekt deheroizacyjnej bezpośredniości, z jednej strony wyzwalając odruch empatii, z drugiej – zachęcając do uniwersalizacji odczytywanych treści.

Krytycy odczytali tom Napis jako konsekwentne podążanie przez Herberta wcześniej obraną drogą. Jedni, jak Jan Prokop, podkreślali sprawę absorbującego poetę tematu „kultury rozdartej sprzecznościami, niezdolnej do syntezy i harmonii”, inni – między innymi Jerzy Kwiatkowski – zwracali uwagę na to, „że programowo skromny (…) język [Herberta] dąży[cy] ku niezauważalności i przezroczystości (…), stawia pod znakiem zapytania wszelkie językowe i poetyckie katastrofy”.

Spis treści:

Prolog
Wyspa
Zejście
Przebudzenie
Miejsce
Postój
*** (jest świeża…)
Pożegnanie miasta
Ścieżka
Śmierć pospolita
Zimowy ogród
Na marginesie procesu
Przesłuchanie anioła
Sprawozdanie z raju
Longobardowie
Epizod z Saint-Benoît
Opis króla
Dom poety
Wąwóz Małachowskiego
Księża i chłopi
Opłotki
Diabeł rodzimy
Ozdobne a prawdziwe
Tusculum
Cernunnos
Góra naprzeciw pałacu
Brzeg
Curatia Dionisia
Próba rozwiązania mitologii
Brak węzła
Świt
Układała swe włosy
Kropka
Zegarek na rękę
Chińska tapeta
Praktyczne przepisy na wypadek katastrofy
Męczeństwo Pana Naszego malowane przez Anonima z kręgu mistrzów nadreńskich
*** (Zasypiamy na słowach…)
Dlaczego klasycy
Co będzie

Bibliografia

Abramowska J., Wiersze z aniołami, [w:] Czytanie Herberta, pod red. P. Czapliński, P. Śliwiński, E. Wiegandt, Poznań 1995.

Błoński J., Tradycja, ironia i głębsze znaczenie, „Poezja” 1970 nr 3.

Kwiatkowski J., Herbert niezawodny, [w:] tegoż, Notatki o poezji i krytyce, Kraków 1974.

Lisicki P., Puste niebo Pana Cogito, „Res Publica” 1992/93 nr 24/1 czy 1991 nr 9/10.

Prokop J., Epitafium dla duszyczki, [w:] tegoż, Lekcja rzeczy, Kraków 1972.