26. Odkrycia lekturowe czytelnika

Odczytanie wiersza może się też skupiać wokół najistotniejszych dla nas osobiście problemów, ewokowanych lekturą, na przykład wokół kwestii psychologii tłumu i bierności ludzi, którzy z wygodnictwa, obojętności lub strachu nie potrafią bądź nie chcą przeciwstawić się powszechnym opiniom i działaniom, choćby niesprawiedliwym i krzywdzącym innych.

Ewentualnie pojawią się analizy skupione na „człowieku z tłumu”, nie tylko potępiające jego oportunizm, ale dostrzegające jego bezsilność i bezradność, wyrzuty sumienia, dręczące go z powodu tego, że nie miał odwagi stanąć po stronie prawdy. W przeciwieństwie do wykładni sprzed lat zdecydowanie potępiającej tego, który wołał „jak wszyscy” – bo gdyby on „[…] jeden milczał / stałoby się dokładnie tak jak się stać miało” (w. 10–11) – może czytelnik współczesny dostrzeże w nim również ofiarę: złych czasów, własnej słabości, strachu. O jeszcze innej perspektywie, wynikającej z analizy historycznych uwarunkowań zachowania mieszkańców Jerozolimy, domagających się uwolnienia Barabasza, którego prawdopodobnie uważali za jednego z powstańców walczących o ich prawa, pisze Szymon Hołownia: 

Przyglądając się relacjonowanej w Wielki Piątek scenie, popełniamy najczęściej błąd ahistoryzmu: sądzimy postaci dramatu według naszego stanu wiedzy, a nie tego, jaki był im dostępny. Zazdroszczę tym, co słuchając zapisu Pasji, mają pewność, że krzyczeliby, iż chcą, by uwolniono Jezusa. Stoisz w podnieconym religijną, przedświąteczną atmosferą tłumie. Twoi kapłani mówią ci, że usunięcie z tego świata bluźniercy jest wolą samego Boga. Ten cały Jezus jest ponadto z pogardzanej Galilei, a ci, co krzyczą, to w większości pewnie mieszkańcy Jerozolimy. Skoro Barabasz brał udział w stołecznych rozruchach, może jest ich ziomkiem? Może jest narodowym albo ekonomicznym bohaterem, upominającym się o wolność dla narodu, chleb dla dzieci? Nie wiem, co wtedy bym krzyczał. Wiem jednak, że jeśli wyjdę ze spotkania z Barabaszem wyłącznie z żywioną doń odrazą za to, że stał się walutą, na którą wymieniono mojego Jezusa, przegapię lekcję, której może mi udzielić[1].

Przypisy

  1. Szymon Hołownia, Zagadka Barabasza, „Tygodnik Powszechny” 2017 nr 16, https://www.tygodnikpowszechny.pl [dostęp: 13.07.2024].