PRAGA (poza Łodzią)

 

Viktor Hahn

JA, III A

„10 maja: Ostatnia niedziela na kwarantannie. Przypominam sobie ponownie niedziele w Pradze, gazety [czytane] na Nuslach w łóżku, rano kawę z deserem, psa, a przede wszystkim moją Ašę. Ona pewnie też wspomina. Jak często jeździ do mojej matki, a kiedy do Kojetic? I co robi jej matka? Dzisiaj jest u nas dzień matek. Jesteśmy zamknięci i nie wiemy, co się gdzie indziej dzieje, być może w Pradze obchodzą dzień matek. Krążą znów dobre wiadomości, podobno przemawiał [Edvard] B[enes]” (s. 358)

JA/ONI, III A

„12 maja: […] Wciąż dochodzą pieniądze z Pragi, ja jednak niczego nie dostaję, ale tak naprawdę nie potrzebuję pieniędzy. Na podstawie przesyłek można się zorientować, czy Żydzi jeszcze żyją w Pradze. A co z Jarką61 i Ančą? Co z mamusią? To dobrze, że opuściłem Pragę, czy powinienem tam zostać[?] Dzisiaj nie ważę nawet 65 kg, co oznacza, że straciłem na wadze 20–25 kg. Odczuwam to głównie w nogach. Aša zdziwiłaby się, jak wyglądam, ja jednak zapomniałem zabrać z Pragi dużo rzeczy do zjedzenia, przede wszystkim zasmażki, kakao, kaszy manny, ryżu itd. To, co miałem, wkrótce zjadłem, a niektórzy mają zapasy jeszcze do dziś, oczywiście mężowie względnie żony. [Ludzie] stanu wolnego pospiesznie umierali i wymarli” (s. 359)

Bibliografia

– Dziennik Viktora Hahna z łódzkiego getta, „Zagłada Żydów. Studia i Materiały”, R. 2020, nr 16.