PTASIA

Adam Czerniaków

JA/ONI, I (23.07.1940)

W Gminie delegacja kobiet styczniowych. Wyszedł dziś I-szy numer „Gazety Żydowskiej”. Nie wiem, dlaczego przypomniała mi się z dzieciństwa szkoła złodziejów na Ptasiej. (s. 109)

Bogdan Wojdowski 

F, I

I pewnego dnia w oczach ludzi z tej i z tamtej strony zaczęli murarze murować mur na Żelaznej i Siennej, i Wielkiej, i przez Bagno, i Próżną, i Grzybów, i Graniczną, i plac Żelaznej Bramy do Hal, zamykając tak dzielnicę południową. I to było małe getto. A dalej mur ciągnął się Chłodną do Ptasiej, Przechodnią do Długiej, Mylną do Przejazdu, Świętojerską do Ciasnej, Koźlą na Przebieg, przez Pokorną, Stawki, Dziką i Okopy, zamykając dzielnicę północną. Tam było duże getto. A w poprzek ulicy Chłodnej w pobliżu kościoła Św. Karola stanął most drewniany i połączył obydwie odcięte linią tramwaju dzielnice. (s. 44)

Ojciec stał na ulicy z gołą głową, trzymając klucz. Mordchaj chodził tam i z powrotem, widłami zwalał na furę sterty trawy morskiej i rozsypane daleko źdźbła deptali przechodnie.
– Murują, murują. Na Ptasiej, Przechodniej, Rymarskiej, i końca nie widać!
Rękami zgarniał, miotłą wymiatał ostatnie resztki, kiedy ojciec w roztargnieniu rozglądał się dokoła jak przebudzony ze snu. Szukał stróża, któremu wręczyć miał klucz.
– Te worki zabrać? Zabieram, na co to wam?
– Zabieraj.
Zabrał i pojechał: niedaleko miał.
– Już Długa zamurowana! (s. 44)

Bibliografia

– Adama Czerniakowa dziennik getta warszawskiego 6 IX 1939 – 23 VII 1942, oprac. M. Fuks, Warszawa 1983.

– Bogdan Wojdowski, Chleb rzucony umarłym, Warszawa 1978.