Róg ulic KROCHMALNA/ŻELAZNA
Bogdan Wojdowski
F, I
„Tutaj – u zbiegu Żelaznej i Krochmalnej ściana-granica wyrastała pod samymi oknami kamienic, Od rana do zmierzchu rozlegał się krzyk murarzy i wzbierał szum wody z hydrantu, otwartego pod bokiem, na jezdni. Na dwie zmiany, żwawo popiskiwały przetaczane taczki, niosło się mokre klaskanie kielni i ciśniętej na cegły zaprawy. Murowali mur. Sięgał kolan, potem ramion murarzy. Mierzyli, układali cegły, szli dalej. Kiedy dwukrotnie przewyższał już wzrost człowieka, wówczas zbroili szczyt muru tłuczonym szkłem butelkowym, gęsto rzuconym na wilgotny cement. Mróz brał, zaprawa tężała w szafliku i murarze popędzali chłopców podręcznych zacierając ręce z chłodu.
– Podawaj, Maniuś, podawaj!” (s. 46)
Bibliografia
– Bogdan Wojdowski, Chleb rzucony umarłym, PIW, Warszawa 1978.



