SZCZĘŚLIWA 9 – OSTROWSKA [TRASA]

 

Mietek Pachter

ONI, V

„Wilek nabiera pełne płuca z powietrzem i zaczyna swoją opowieść.
„Wyszliśmy z tego podwórza [Szczęśliwa 9] bez żadnych przeszkód, wszystko szło Dorze, nic nie zamąciło ciszy nocnej. Z początku szłem ze Stellą na przodzie, prowadząc rozmowę szeptem, ale podszedł do mnie Srul «Łysy» i powiedział, żebym zamykał pochód. Poszedłem więc na tył partii i tu szłem znowu ramię w ramię ze Stellą. Doszliśmy do Ostrowskiej bez przeszkód, tu nagle urwało się niebo. Oto wulkan zaczął działać, około 50-ciu ręcznych karabinów maszynowych otworzyło swój ogień. Czyż można sobie wyobrazić, co to znaczy taka suma karabinów maszynowych? Po prostu ogień zasypuje powietrze, które staje się gorące. W pierwszej chwili chciałem się rzucić do ucieczki, ale uprzytomniłem sobie, że Stella mi gdzieś zniknęła. Zacząłem się rozglądać i się przekonałem, że ona leży u moich stóp. Czy żyła, nie wiedziałem, ale to mi było teraz obojętne, wiedziałem, że muszę ją ratować. Złapałem wpół na ręce i leciałem z nią naprzód. Dokąd leciałem – sam nie wiem, wiedziałem, że za mną jest śmierć, i to mi dodawało siły, bym z ciężarem uciekał. Zakręciłem na prawo i tu nagle ziemia się zapadła pode mną. Straciwszy grunt pod nogami, już nic nie mogłem oponować. Zleciałem do jakiejś piwnicy spalonej, a następnie zawalonej. Jeszcze się tliło trochę, ale to było nieważne. Ulokowałem Stellę za pewnym występem, bo tu mogła być najbezpieczniejsza. Na razie nie zwracałem uwagi, czy ona jest ranna, czy w ogóle żyje. Gdybym ją teraz chciał doprowadzić do przytomności, ona by mogła jeszcze krzyknąć i tym spowodować zgubę. Gdy ją umieściłem w pewnym bezpiecznym miejscu, zająłem się czuwaniem.” (s. 387)

Bibliografia

– Mietek Pachter, Umierać też trzeba umieć…, red. naukowa i wprowadzenie B. Engelking, Warszawa 2015.