SZCZĘŚLIWA – DZIKA – UMSCHLAGPLATZ [TRASA]
Mietek Pachter
JA, V (9 maja 1943)
„Zapanował cisza. Pada głośny rozkaz, mamy się ustawić w piątki. Ludzie ustawiają się. Pomyślałem, że teraz odbędziemy ostatnią podróż. Ciekawe tylko, dokąd oni nas prowadzą, czy na podwórze pocztowe, czy też na Umschlagplatz, chociaż na ogół jest w tym bardzo mało różnicy. Jeśli kierują nas na podwórze pocztowe, to słońce ostatni raz świeci dla nas. Jeśli na Umschlagplatz, to znaczy, że jeszcze będziemy się trochę mordowali – ale nie więcej. Pada komenda, ruszamy w kierunku Zamenhofa. Oglądam się, chcąc po raz ostatni zobaczyć ten zakątek, który chcę uwiecznić w pamięci.
Partja nasza jest duża, ciągnie się na dość długiej przestrzeni, chyba jest około pięćset osób. Dziwna myśl weszła mi do głowy: niemcy posyłają tyle ludzi do nieba, gdzie tyle ludzi się mieści? Chyba niedługo i tam będzie przeludnienie lub też nieb się zarwie pod takim ciężarem. Moja uwaga zostaje skierowana w kierunku czołowych piątek naszej kolumny, oto skręcają na lewo, czyli na Umschlagplatz. Idziemy teraz drogą, którą kroczyło przeszło pół miliona ludzi. Moi rodzice też szli tą drogą, a teraz jest moja kolej. Ludzie idą pochyleni, widać, że straszne cierpienia spoczęły na ich barkach i teraz przyciągają ich postacie do ziemi. Nogi nie unoszą się w marszu, lecz ciągną się po ziemi […]. Moje myśli zostają przerwane, oto mijamy wachę na Dzikiej. Stoją policjanci polscy, granatowi. Stoją, przyglądając się pochodowi śmierci. Kilku z nich stojących trochę dalej od niemców mówi z cicha: „Rzućcie pieniądze i brylant, bo wam i tak to jest niepotrzebne…” Któż potrafi być bardziej ordynarny od tych chciwych pijawek. Rzuciłbym im, ale granat, za te słowa, ale trzeba milczeć. […] Minęliśmy już wachę, partja nasza znika w czeluściach Umschlagu. Wrota są gościnnie otwarte, szeroko, ludzie płyną szerokim strumieniem – idą w ramiona śmierci. Tak wchodzimy w poczekalnię rzeźni. Oglądam się: za nami idą Niemcy z karabinami gotowymi do strzału, to jest szarańcza, ona podąża wytrwale za nami. Wrota zamykają się za nami złowrogo. To wieko olbrzymiej trumny zamknęło się!” (s. 410-412)
Bibliografia
– Mietek Pachter, Umierać też trzeba umieć…, red. naukowa i wprowadzenie B. Engelking, Warszawa 2015.



