ZIELONY RYNEK [OBSZAR], (poza gettem)

 

Arnold Mostowicz

JA, I B

„Kiedy zaczął pracować w pogotowiu, otrzymał wydane przez władze niemieckie zaświadczenie, zezwalające mu na bezkarne gwałcenie godziny policyjnej. Było to nader wygodne. Ale nie nadużywał tego prawa. Dość szybko przekonał się, że wieczór i żydowska samotność na aryjskiej ulicy tworzą sytuację zbyt ryzykowną. Wracał kiedyś późnym wieczorem do domu i jak zwykle przechodnie przyglądali mu się niby spacerującej małpie. Tylko że tym razem postanowili być bardziej zdecydowani. Nie mogła przecież bezkarnie prowokować aryjskich przechodniów żółta opaska. Bo wtedy były jeszcze opaski na rękawach. Żółte gwiazdy wprowadzono później… Później? Ejże! […]

Wtedy, niedaleko Zielonego Rynku, usłyszał jakże swojskie: – Gdzie się pchasz, żydziaku! – Dokładnie tak samo zapytali go w połowie września na dziedzińcu szpitala w Warszawie dwaj studenci (a może to byli młodzi lekarze?). Pracował w tym szpitalu po pieszej ucieczce z Łodzi. Wówczas nie było żółtych opasek, ale jego rysy były również niezawodną co opaska oznaką haniebnego pochodzenia. Na łódzkiej ulicy pytanie zostało wprawdzie zadane w rdzennej polszczyźnie, ale, jak się okazało, padło ono z ust świeżuteńkiej daty folksdojcza. W każdym razie dwaj panowie wzięli go energicznie pod ręce i zaprowadzili do najbliższego komisariatu. Tam jakiś oficer sprawdził zaświadczenie i z żalem puścił go wolno, dodając jedynie: – Ale masz ty, Żydzie, świńskie szczęście. Tym razem skończyło się więc na respektowaniu urzędowego dokumentu, ale nie musiało być tak zawsze… Wtedy w szpitalu incydent też się zakończył happy endem. Dwaj lekarze, z którymi pracował, coś tam wyjaśnili obydwu studentom i ten pierwszy, który go zagadnął, podszedł do niego z wyciągniętą ręką: – Przepraszam, kolego, nie wiedzieliśmy, że…” (s. 35-36)

 

Bibliografia

– Arnold Mostowicz, Żółta gwiazda czerwony krzyż, Łódź: Centrum Dialogu im. Marka Edelmana, 2013.