BOERNEROWO (poza gettem)

Jechiel Górny

ONI, I (zima 1939–1940)

Już o 5 rano na zewnątrz był mróz, śnieg skrzypiał pod stopami. Ruszyliśmy na punkt zbiorczy przy Twardej 6. Właśnie tam spotkałem znajomego gruppenführera, który poradził nam pojechać razem z nim do „Boernerowa”. Po pierwsze, nie będziemy musieli przedzierać się przez śniegi, nie wiadomo gdzie, a po drugie, każdy dostanie tam obiad. (s. 289–290)

Kilka minut po drugiej przyjechała ciężarówka i pojechaliśmy do „Boernerowa”. Trafiliśmy akurat na obiad. Młody niemiecki oficer spytał nas, czy podejmiemy się opróżnić samochody z węglem zaraz po obiedzie, wtedy on zwolni nas wcześniej. Zgodziliśmy się. Każdy dostał menażkę dobrej zupy i kawałek chleba. Jeden przykazywał drugiemu szybko jeść i o 5 p[o] p[ołudniu] samochody były puste. Oficer dotrzymał słowa i wkrótce odesłał nas do miasta. (s. 290)

Bibliografia

– J. Górny, Dziennik (22.05 – 22.07.1942 r.; 4.11 – 21.12.1942 r.), w: Konspiracyjne Archiwum Getta Warszawy – Archiwum Ringelbluma, t. 23, cz. II: „Dzienniki z getta warszawskiego”, oprac. K. Person, Z. Trębacz, M. Trębacz, Warszawa 2015, s. 274-344.