Brzezińska 40 (mieszkanie Hani Huberman)
Mindla Kuper
JA/ONI, III A (28.02.1942)
O godz. wpół do 1 mała dziewczynka przyniosła karteczkę następującej treści: „Droga Esterko i Mini proszę was przyjdźcie zaraz, gdyż nas wysiedlają, chciałam się z wami pożegnać”. Pisała to przyjaciółka mojej siostry. Jestem zupełnie załamana, ileż ona już przecierpiała, jakże borykała się z losem. Nieszczęśliwa rodzina. Dziewięć miesięcy temu straciła brata, uczeń pierwszej licealnej, to był geniusz, umarł na gruźlicę gardła. Najstarsza siostra jej jest w ZSRR. Ona zaś sama została z głuchoniemymi rodzicami; żyli z zasiłku, jest to raczej powolna śmierć, tydzień temu umarła jej matka, została więc sama z głuchoniemym chorym ojcem, bez koszuli na ciele. […]
Szybko pobiegłam na górę, mieszka [ul.] Brzezińska 40 front, czwarte piętro. Straszny obraz przedstawił się przed moimi oczami. Ojciec jest zupełnie bezradny, leży w łóżku, koleżanka jej Dorka Cymberknopf szyje plecak. Byłam szczerze oburzona, gdyż mogła do nas przyjść – my mamy maszynę, byśmy jej uszyły. Wytłumaczyła się, że nie chciała przyjść ze złą nowiną. Pomogłam coś zapakować. O godz. 4 poszłam do domu, nie żegnając się, gdyż obiecałam, gdy siostra wróci z pracy przyjdę z nią; dała mi moc książek naukowych. (s. 39)
JA/ONI, III A (2.03.1942)
Na dworze jest mgła. O godz. 12 byłam u Hani Huberman. Nie miała żadnej odpowiedzi. Odpowiedź ma być dopiero jutro. Dzień nieskończenie mi się dłuży, jestem bardzo głodna, jedzenia nie ma. Jakże pragnę, by już nadeszła noc. Cieszę się nocą. Noc jest moim zbawieniem. O! nocko, gdybyś mogła trwać wiecznie przez wszystkie dni głodowe. (s. 39)
JA/ONI, III A (3.03.1942)
Wszyscy już wrócili z pracy, zaczęłam trochę prać. Wtem przyszła ta sama dziewczynka i powiedziała, że Hania H. wyjeżdża. Gdzie się ona zapodzieje z chorym i bezradnym ojcem, bez koszuli dla niego i dla siebie, głodni, wyczerpani i bez pieniędzy, bez jedzenia. Mama moja wyszukała koszulę dla niej i dla jej ojca. Czym prędzej z siostrą pobiegłam na górę. Gdy przyszłam, zaczęłam płakać, nie mogłam się wstrzymać. Nie byłam tam długo, gdyż musiałam skończyć pranie. Wciąż płakałam, na pożegnanie nie mogłam jej powiedzieć ani jednego pocieszającego słowa, nie mogłam mówić, łzy mnie dusiły. (s. 40)
Bibliografia
– Mindla Kuper, 24 lutego – 18 marca 1942 r. [w:] Oblicza getta. Antologia tekstów z łódzkiego getta, red. naukowa K. Radziszewska i E. Wiatr, Łódź 2018.



