DANIŁOWICZOWSKA 7 (Areszt Centralny Warszawy, tzw. Centralniak)

Abraham Lewin

ONI, II D (09.04.1942)

Po odsiedzeniu 7 i pół miesiąca w więzieniach przy Daniłowiczowskiej i Gęsiej została zwolniona w tych dniach panna Hanka Tauber, córka dr. Majera Taubera. Ubiegłej jesieni zatrzymano ją przed bramą getta w momencie, gdy usiłowała się doń wkraść. Przez całe lato pracowała w polu przy zwykłych robotach ziemnych w Hrubieszowskiem, pod Lublinem. Wraz ze swym przyjacielem Rubinsztajnem przybyli oni do Warszawy jako aryjczycy, z aryjskimi dokumentami w kieszeni. Przy wyskakiwaniu z aryjskiego tramwaju, który w owym czasie przecinał jeszcze getto aresztowano oboje. (s. 31)

Mina Tomkiewicz

F, IV

Leonek zostawił na Moniuszki butony kolosalnej wartości zamurowane w ścianie. Pod oknem, trzecia cegła na prawo. Trzeba zdobyć butony, a sprawa pieniędzy będzie rozwiązana do końca wojny. W mieszkaniu na Moniuszki mieszkają Ukraińcy. Stenia i Witold pokazują im sfałszowane nakazy rewizji i nie zwracając uwagi na sprzeciwy, rozbijają ścianę. Wali młotek, wali mocno serce. Trzecia cegła na prawo. W pyle i kurzu zamigotały tysiącem barw kamienie wielkości orzecha.
– Są butony, butoniki, butoniczki – podśpiewuje Stenia, myjąc sobie ręce, podczas kiedy Witold poszedł zawiadomić Niusię.
Ukraińcy nie mogą sobie darować, że przepuścili taką okazję w swoim własnym mieszkaniu, zadzwonili na policję. Schodzącą już ze schodów Stenię aresztują z brylantami, zawożą na Daniłowiczowską do więzienia. Ciemna cela, niebezpieczeństwo znów pobudzają wyobraźnię Steni. Groza podsuwa nieprawdopodobne zda się pomysły. Ale to taki czas, kiedy najnieprawdopodobniejsze udaje się lepiej niż to normalne, kiedy igranie życiem częściej to życie ratuje niż przezorność i obawa.
Na przesłuchaniu w Alei Szucha Stenia tupie nogą:
– Oddajcie mi moje brylanty! Żyd lichwiarz wziął je jako zastaw na pożyczone pieniądze. Moja babka jeszcze nosiła te kolczyki!
Stenia każe obejrzeć Niemcom portret wiszący nad łóżkiem pani Barszczewskiej. Czcigodna dama na portrecie rzeczywiście nosi jakieś kolczyki i Aleje Szucha przyjmują historię Steni za dobrą monetę. Wypuścili ją i oddali brylanty. (s. 309)

F, IV B

Zakupy pani Dybałowej stanowią powód do niepokoju na „dole”, w biurowym pokoju o piętro niżej, który dzięki staraniom Niusi zapełnił się lokatorami. Daremnie Fredek napomina Dybałową, że sąsiedzi zobaczą, że sklepikarze mogą domyślić się czegoś, a Poldek przypomina jej dydaktycznie historię o kilkudziesięciu Żydach złapanych w bunkrze pod oranżerią tylko dlatego, że ogrodnik kupował zbyt wielkie ilości chleba […].
Dół jest z tego powodu przygnębiony, ma złe przeczucia. Specjalnie przewrażliwiony jest Fredek, który przeżył po aryjskiej stronie kilkanaście z rzędu wpadunków, a nawet, złapany przez granatową policję, siedział z żoną na Daniłowiczowskiej. (s. 361–362)

Bibliografia

– Abraham Lewin, Dziennik, wstęp i opracowanie K. Person, Warszawa 2016.

– Mina Tomkiewicz, Bomby i myszy. Powieść mieszczańska, Warszawa 2020.