DWORZEC WSCHODNI

Adam Czerniaków

JA/ONI, I (20.02.1940)

Skierowałem ludzi na Dworzec Wschodni. (s. 68)

ONI, II D

Wczoraj koło Dworca Wschodniego robotnicy Żydzi z placówki pobili się z polskimi kolejarzami. W wyniku jeden polski robotnik zabity, 2 żydowscy robotnicy ukamienowani, wielu Żydów poranionych. (s. 292)

JA, II D

W sprawie zatargu robotników koło Dworca Wschodniego złożyłem mu protokół, inaczej oświetlający to zajście. Również Brandtowi przedstawiłem sprawę ew[entualnej] egzekucji. Nie obiecał mi pomocy. Rozmawiałem z jego szefem Boehmem w sprawie Szeryńskiego. Obiecał, że wniesie podanie o ułaskawienie. (s. 294)

Jechiel Górny

ONI, II D (5.07.1942)

5 VII [19]42 [r.] Dwa dni nie pisałem, [ponieważ] nie zaszły (albo może do mnie nie dotarły) żadne ważne zajścia, ale właśnie dzisiaj doszło do bardzo sensacyjnego wydarzenia: na dworcu, na Pradze (Dworzec Wschodni) wybuchł pożar w cysternie benzyny. Ogień objął również stojące w pobliżu wagony.
Z rosyjskich jeńców, którzy tam pracowali, 150 osób uciekło, reszta w liczbie 600 została natychmiast otoczona silną strażą. Póki co ich los jest nieznany. W związku z tym wydarzeniem duża liczba Polaków opuściła Warszawę. (s. 301)

ONI, II D (20.07.1942)

Przekazał mi dziś przyjaciel Praszker, że 6 VII 1942 r. na Dw[orcu] Wschodnim na Pradze zdarzyła się następująca nieszczęśliwa historia:
Komendant stacji kolejowej ma wielkiego psa. W niedziele, kiedy jest pijany, szczuje tym psem ludzi. W niedzielę 6 VII [1942 r.] osobnik ten poszczuł robotnika psem. Pies rzucił się na niego i odgryzł mu „jaja”.
Tydzień później, 12 VII [1942 r.], miała miejsce podobna historia. Kobieta przyniosła swojemu mężowi, robotnikowi kolejowemu, obiad. Poszczuty pies rzucił się na nią i odgryzł jej pierś. Obie historie przydarzyły się Polakom. (s. 311)

Emanuel Ringelblum

ONI, I

Masakra da Dworcu Wschodnim. Przyczyna nieznana. (s. 12)

Piętnaście tysięcy wywieziono z Suwałk. 800 Żydów z Serocka […]. Dzisiaj byłem na praskim dworcu kolejowym. Nie udało mi się do nich przedostać. Wywieziono do Łukowa. (s. 14)

Symcha Binem Motyl

JA, V (koniec kwietnia 1943)

Wysiedliśmy na Dworcu Wschodnim, gdzie z powodu godzin policyjnych musieliśmy przeczekać do rana. Dworzec wypełniony był przeważnie szmuglerami. Kobiety siedziały na tobołach, starając się ukryć ich zawartość. Staraliśmy się upodobnić do tej publiczności, która zajęta sobą nie zwracała na nas specjalnej uwagi. Tak przesiedzieliśmy do rana, po czym udaliśmy się pieszo do Warszawy. (s. 192)

Bibliografia

– Adama Czerniakowa dziennik getta warszawskiego 6 IX 1939 – 23 VII 1942, oprac. M. Fuks, Warszawa 1983.

– J. Górny, Dziennik (22.05 – 22.07.1942 r.; 4.11 – 21.12.1942 r.), w: Konspiracyjne Archiwum Getta Warszawy – Archiwum Ringelbluma, t. 23, cz. II: „Dzienniki z getta warszawskiego”, oprac. K. Person, Z. Trębacz, M. Trębacz, Warszawa 2015, s. 274-344.

– Emanuel Ringelblum, Archiwum Ringelbluma. Konspiracyjne Archiwum Getta Warszawy. t. 29: Pisma Emanuela Ringelbluma z getta, oprac. J. Nalewajko-Kulikov, Warszawa 2018.

– Symcha Binem Motyl, Do moich ewentualnych czytelników. Wspomnienia z czasów wojny, red. naukowa i wprowadzenie A. Haska, Warszawa 2011.