FRANCISZKAŃSKA 21
Symcha Binem Motyl
JA, V (19.04.1943)
Mój przyjaciel Bercio Bocian miał przygotowane miejsce dla swojej znajomej, z którą zamieszkiwał przez cały czas razem. Postanowiliśmy tam się udać. Schron ten mieścił się w 2 pokoikach na pierwszym i na drugim piętrze oficyny domu Franciszkańskiej 21, którego okna wychodziły na ulicę Bonifraterską i stanowiły doskonały punkt obserwacyjny na aryjską stronę. Wchodziło się do tego schronu przez piec, dosłownie, a odbywało się to w ten sposób: do pieca kaflowego, mieszczącego się w kącie pokoju, przystawiona była drabina, po tej drabinie wchodziło się na górę tego pieca, który prawie dotykał sufitu. Od góry piec ten miał otwór takiej wielkości, że jedna osoba z trudnością mogła się przezeń przecisnąć. Trzeba było przegiąć się w pół, aby przy pomocy dokładnie obliczonych ruchów wśliznąć się wpierw nogami, a potem górną częścią tułowia do środka. W tylnej ścianie pieca był otwór, który łączył się z drugim otworem w ścianie za piecem. Przez ten otwór przełaziło się do sąsiedniego pokoiku, gdzie była pierwsza część schronu. Druga część, stanowiąca właściwy schron, była o piętro niżej w takim samym pokoiku, do którego schodziło się przez otwór w podłodze, stanowiącej sufit niższego schronu. W razie potrzeby wszyscy mieli zejść niżej, po czem otwór mógł być zamknięty ściśle dopasowaną klapą. Oba pokoiki były do siebie podobne: każdy miał okno wychodzące na ulicę Bonifraterską i na rozległy plac, naprzeciwko którego stał dom, gdzie mieściła się melina mojej żony. (s. 161)
Karol Rotgeber
ONI, III A
Wszystkie szopy otrzymywały specjalne odcinki ulic dla swego urządzenia się […]. I zaczęła się przeprowadzka. Brano ze sobą najistotniejsze, potrzebne tylko rzeczy. Teraz zaczęły się starania o przydział… lokum, o mieszkaniu nie było mowy. Ukonstytuowała się komisja kwaterunkowa tego szopu. Najpierw oczywiście otrzymali przydział wszyscy „swoi”, ale i reszta po różnych perypetiach jakoś się rozmieściła. Ciasno, ale jakoś tam było. Przydzielony blok domów obejmował Świętojerską nr 28 i nr 30, jako domy dla prywatnych mieszkań robotników i nr 32 i nr 34 jako specjalnie wyznaczone na warsztaty szczotkarskie. Franciszkańska nr 20 i nr 21, jak i Świętojerska 36 i 38 służyły jako warsztaty i mieszkania „Metalowców” wchodzących w skład ogólnego werku. […] Ponieważ w wyznaczonym na warsztaty szczotkarskie olbrzymim domu ul. Świętojerskiej nr 32 (Wałowa 6) mieszkania były pozostawione z różnymi meblami i rzeczami, a czas montażu szopu był bardzo krótki, więc wprost przez okna wychodzące na podwórze wyrzucano owe mienie żydowskie, aby jak najprędzej zwolnić pod montaż lokale. […] Niebawem zaczęto ogradzać nasz odcinek murem naokoło Świętojerskiej i Wałowej aż do rogu ulicy Franciszkańskiej nr 21. Mur był stawiany na środku jezdni, tak że po drugiej stronie ulicy była już część aryjska. (s. 120–121)
Bibliografia
– Karol Rotgeber, Pamiętnik, Archiwum Żydowskiego Instytutu Historycznego, zespół „Pamiętniki”, sygn. 48.
– Symcha Binem Motyl, Do moich ewentualnych czytelników. Wspomnienia z czasów wojny, red. naukowa i wprowadzenie A. Haska, Warszawa 2011.



