KIBUC GROCHÓW (między ulicą Grochowską a Ostrobramską, od wysokości ul. Witolińskiej mniej więcej do ul. Jubilerskiej)
Adam Czerniaków
JA/ONI, I (8.05.1940)
Chalucowie z fermy w Grochowie przynieśli mi w darze pierwsze zbiory (rabarbar i szparagi). (s. 88)
JA/ONI, I (11.05.1940)
Zwiedziłem fermę w Grochowie. Młodzież pracuje. Przygodny mieszkaniec nie chce opuścić jednego z lokali. Okoliczne męty kradną. Rabarbar też kradnie nicpoń w czapce studenckiej. Goście na fermie mówią chalucom o Rotszyldach. (s. 88)
JA/ONI, I (24.08.1940)
O 12 do Grochowa – pokaz nowej stajni. Mają 2 konie i pożyczoną krowę. Bollenbach był u nich kilka razy i się w tej robocie zakochał. Twierdzi, że rzuci wszystko i przeniesie się do nich. Obiecał, że dostarczy im krów, nakazując dostawę… mnie. Wyraziłem wdzięczność gospodarzom, że dali mi możność odbycia podróży z Egiptu do Palestyny. Dano nam kanapki i barszcz z kartoflami. Rekwizytor mebli u znajomych powiedział, że żałuje, iż nie ma encyklopedii (Meyers Lexikon). Otrzymałem w podarunku dla Gminy antyczne krzesło z napisem „nec temere nec timide” [bez obawy i trwogi]. (s. 116)
Emanuel Ringelblum
ONI, I (25.08.1940)
Dwie odmiany. Barbal [Heinrich Bollenbach, referent ds. Rolnictwa w Urzędzie Szefa Dystryktu Warszawskiego] stał się w Wiedniu antysemitą, bo kupił na raty u fabrykanta żydowskiego dwa projekcyjne aparaty filmowe (dla kin ruchomych) i stracił je, gdyż podczas kryzysu w roku 1923 nie był w stanie zapłacić za nie rat. Bardzo głodował. Chleb chował wysoko na szafie. Jeden z chłopców w jakiś niezwykły sposób wdrapywał się na szafę i zabrał chleb. Nie może tego Żydom zapomnieć. Wówczas wstąpił do partii [NSDAP]. Teraz zapoznał się z fermą na Grochowie, mógł tam poznać Żydów. Pełen zachwytu dla ich pracy. Tam czuje się dobrze. Tam jest jedyne miejsce, gdzie jest mu przyjemnie. Tam zna wszystkich z imienia. (s. 117)
ONI, I
Schremp [Kurt Schrempf] przybył na Grochów. Jedzie in oddzielnie, a doktor żydowski, który mu towarzyszy, jedzie osobno. [Schrempf] nie rozmawia z Żydami, pokazuje tylko palcem, żeby podnieśli garnek i pokazali, czy jego dno jest czyste. (s. 117)
Sprawiedliwy spośród nie-Żydów zwymyślał komendanta policji polskiej na Grochowie za osadzenie w więzieniu chaluców. Uczynił go osobiście odpowiedzialnym za wszystkie rzeczy. Sprowadził dla nich krowę holenderską. Wielki sentyment dla Żydów pracujących na roli. (s. 174)
Bibliografia
– Adama Czerniakowa dziennik getta warszawskiego 6 IX 1939 – 23 VII 1942, oprac. M. Fuks, Warszawa 1983.
– Emanuel Ringelblum, Archiwum Ringelbluma. Konspiracyjne Archiwum Getta Warszawy. t. 29: Pisma Emanuela Ringelbluma z getta, oprac. J. Nalewajko-Kulikov, Warszawa 2018.



