[TRASA] KOWAL – ŁÓDŹ

Dawid Sierakowiak

JA, II B

10 października 1941 r.: Wczoraj przybyło do getta dziewięćset kilkadziesiąt osób z Kowla [!] Kujawskiego. To już ostatnia partia z Warthegau. Teraz mają przyjeżdżać z głębi Niemiec. Wydział Mieszkaniowy pracuje już dniem i nocą. (s. 209)

Szmul Rozensztajn

JA/ONI, II A (15.10.1941)

Na polecenie Prezesa Rumkowskiego została na wczoraj, w Simchat Tora, zwołana konferencja w gabinecie dr. [Wiktora] Millera [Łagiewnicka 34/36], kierownika Wydziału Zdrowia. […]
W dłuższej mowie Prezes objaśnił zebranym zaistniałą w ciągu ostatnich tygodni sytuację i to, co wywołało w getcie wiele przypuszczeń, plotek, a także wielkie napięcie w społeczeństwie: […] „Kiedy kwestia wysiedlania Żydów z małych miasteczek stała się aktualna (co prawda, wcześniej się sprzeciwiałem), zapytano mnie: «Doprawdy nie chcesz przyjąć do siebie swoich Żydów?»Na to odpowiedziałem: «Przyjąć chcę, musicie jednak poszerzyć granice getta». Po tych wszystkich negocjacjach oddano mi były dom sierot na Marysinie [Marysińska 100], gdzie urządziłem fabrykę butów ze słomy”. Pierwszy transport Żydów przyjechał, jak wiadomo, z Leslau (Włocławek). Kilka dni później z Lubrańca i Brześcia Kujawskiego, potem z Kowala i Chodeczy — razem 2900 osób, kobiet, starców i dzieci. Rozkaz przyszedł z góry. […] (s. 139, 141-142)

Bibliografia

– Dawid Sierakowiak, Dziennik, oprac. A. Sitarek, E. Wiatr, Warszawa: Żydowski Instytut Historyczny, 2016.

– Szmul Rozensztajn, Notatnik, przekład i red. M. Polit, Warszawa 2008.