KRAKOWSKIE PRZEDMIEŚCIE 16/18 (mieszkanie Zygmunta Kolskiego) (poza gettem)

 

Antoni Marianowicz

JA/ONI, VI A

„Spotkaliśmy na ulicy osobę bardzo z nami zaprzyjaźnioną. Był to przyjaciel mego ojca, pan Zygmunt Kolski. Znali się od wielu lat, obaj rozpoczynali karierę w Banku Polskim jeszcze przed odzyskaniem niepodległości, w 1918 roku. Kolscy byli parą rdzennych Żydów – w sensie rasowym oczywiście. Mieszkali w swoim przedwojennym mieszkaniu, w domu „pod Messalką” na Krakowskim Przedmieściu, prawie vis-à-vis kościoła Św. Krzyża. […]

W oczach całej kamienicy i wszystkich sąsiadów Kolscy uchodzili za rdzennych Aryjczyków. Zresztą na takich wyglądali, zwłaszcza on, wprost reklamowy typ szlachciury. Usłyszawszy o naszych kłopotach […] zaciągnęli nas na Krakowskie. Okazał przy tym piękny gest – otworzył szeroko szafę na ubrania i powiedział: „Weź, co ci potrzeba. Odtąd to wszystko już nie jest moje, tylko nasze wspólne”. Ale mnie potrzebne były nie garnitury, lecz poczucie bezpieczeństwa. Tymczasem nasze życie, choć uratowane, niewiele się zmieniło. Napięcie w mieszkaniu Kolskich było równie wielkie jak w pensjonacie. Matka drzemała na kanapie, ja na jakimś fotelu. Tak przeżyliśmy trzy albo cztery noce”. (s. 105-106)

Bibliografia

– Antoni Marianowicz, Życie surowo wzbronione, Warszawa 1995.