KRAWIECKA 3 (punkt zborny)

Anatol Chari

JA, III A

Jako sonderowiec pomagałem w przeprowadzaniu pierwszych wywózek. Gestapo żądało zawsze określonej liczby osób – raz pięciuset ludzi, innym razem dwunastu tysięcy – po czym administracja Rumkowskiego sporządzała listę nazwisk. Kto znalazł się na liście, musiał się spakować i zgłosić do więzienia na ulicy Krawieckiej. (s. 55–56)

JA, IV

Jak już wspomniałem, w roku 1942 miały miejsce liczne transporty do obozów zagłady. Niemcy pozbywali się wszystkich tych, których uznali za bezużytecznych dla celów wojennych. W dniach, w których wybierano ludzi do „wysiedlenia”, wszyscy musieli ustawić się na ulicy w jednym szeregu. Kto próbował się ukrywać, był rozstrzeliwany natychmiast po odnalezieniu. Gestapowcy szli wzdłuż szeregów i wskazywali osoby, które chcieli zabrać. Żydowska policja umieszczała nieszczęśników w więziennym obozie mieszczącym się w getcie na ulicy Krawieckiej, gdzie musieli czekać, aż przygotowano pociągi, którymi ich wywożono. Ciocia Sara – ta, która zawoziła memu ojcu jedzenie do więzienia – bardzo podupadła na zdrowiu i wyglądała na wycieńczoną. Znalazła się wśród pierwszych osób przeznaczonych do wywózki. (s. 25)

 

Bibliografia

– Timothy Braatz, Anatol Chari, Podczłowiek. Wspomnienia członka Sonderkomanda, Warszawa 2012.