MAJDANEK

Mina Tomkiewicz

F, III

Neustatów zabrano z „kotła”. Stary Neustat nałożył na Umschlagu tałes, zmówił przedśmiertną modlitwę, po czym podszedł do Niemca i poprosił, by go zabił. Niemiec spełnił prośbę starego Neustata. Ciocię Justynę wywieźli do Majdanka i ktoś, kto stamtąd uciekł, opowiadał, że ograbili ją w pociągu ze wszystkich kosztowności i ubrania. Spuchnięta i chora kręciła się po obozie. (s. 295)

Stali raz na skraju lasu, kiedy przejeżdżał pociąg do Majdanka. Do wąskich zakratowanych okienek bydlęcych wagonów przylepione twarze-maski chwytające oddech jak ryby wyjęte z wody. Stali i patrzyli, jak przesuwają się przed nimi czerwone pudełka-wagony z białymi plamami ludzkich masek w wąskich otworach. Oni wiedzieli już, dokąd jadą takie pociągi. (s. 301)

F, VI A

W podziemnej prasie są sprawozdania o życiu i śmierci w obozach, są notatki o tym, że zapach palonych ciał roznosi się daleko za mury Majdanka, Lublina, Oświęcimia, Treblinki. (s. 396)

Bibliografia

– Mina Tomkiewicz, Bomby i myszy. Powieść mieszczańska, Warszawa 2020.