MUSUŁY

 

Antoni Marianowicz

JA, VI C

W Brwinowie zaczęło się robić niebezpiecznie. […] Nie chciałem trafić do Rzeszy prosto pod bomby aliantów, udałem się więc na zabitą dechami wieś Musuły, położoną jakieś 4 km od Grodziska Mazowieckiego. […] Przez Musuły przechodziło bardzo dużo ludzi. Migracje wypędzonych warszawiaków były wtedy na porządku dziennym. […] Do wsi nie było nawet porządnej drogi. Widok Niemca był tam zupełną rzadkością. Gospodarz nocował w szopie, a w izbie były łóżka zaścielone pod sam sufit pierzynami i poduchami, dla gospodyni i jej córki. My, uchodźcy z Warszawy, spaliśmy pokotem na podłodze. (s. 188–189)

Bibliografia

– Antoni Marianowicz, Życie surowo wzbronione, Warszawa 1995.