NOWOLIPIE 42 (szop Schultza)
Ita Dimant
JA/ONI, III A
A więc fikcyjny mąż być musi. Syn [Josef] naszego gospodarza z Nalewek pracuje w szopie Schultza. Najlepsza placówka. Ma on osiemnaście lat, ale może być “mężem”. Natychmiast się zgadza. Rano ojciec mój [rabin Rozencwajg] wypisał mi świadectwo ślubu. Nie namyślał się ani sekundy, gdy mu powiedziałam, czego od niego chcę. Teraz był tylko ojcem, chcącym ratować swe dziecko. (s. 47)
Jechiel Górny
ONI, IV A (11.11.1942)
Wczorajsza akcja kosztowała prawie 1000 ludzi – z budynków na Lesznie 600 ludzi i prawie czterystu (386) od Többensa. Według doniesień, na piątek 5 XI [1942 r.] miało zostać dostarczonych 2400 krawców. Ludzie mieli być przyprowadzeni przez firmy Hoffmann, Többens, Schultz i Aschman. (s. 331)
ONI, IV A (11.11.1942)
Wiadomość o zwolnieniu z Umschlagu niefachowców nie potwierdza się. Teraz o 9 rano ma już miejsce akcja w budynkach Többensa i Schultza. (s. 332)
ONI, IV A (12.11.1942)
W firmie Schultz została przeprowadzona rewizja. Oprócz ludzi szukano przedmiotów (czego dokładnie – nie wiadomo).
Zabrano kilku ludzi bez numerków. (s. 332)
ONI, IV A (14.11.1942)
Dzisiaj w Pałac Brühla miała miejsce konferencja z udziałem Gminy Żydowskiej i przedstawicieli organów władzy getta. Niemcy zapewnili, że Żydzi zostaną na miejscu i że utworzone będą dwa getta: 1) w budynkach Többensa i Schultza i 2) dzisiejsze getto. (s. 333)
Ludwik Hirszfeld
ONI, III C
Z nakazu władz rekwiruje się całe bloki domów i wyrzuca w ciągu kilku minut ludność na bruk. Przy tej okazji zabija się setki ludzi. Jednego dnia przy ewakuacji ulicy Nowolipie zabito dwieście osób. Bloki te zostają zadrutowane i rozpoczyna się parada: dwanaście godzin dziennie, pensja sześć złotych, zupa, osiemdziesiąt gramów chleba i dwa razy kawa. Ale nadzieja życia. Mówi jakiś <humanitarny> właściciel szopy, Niemiec: „Moi Żydzi umrą ostatni”. (s. 421)
ONI, II/ III A
Szopy istniały już przed akcją wywożenia. Właścicielem był z reguły umundurowany Niemiec, dyrekcja była żydowska. Przed akcją nie było trudno dostać się do takiej szopy. Płaca była niska, kilka złotych dziennie (cena kilograma chleba wynosiła wówczas piętnaście złotych). Pracujący otrzymywali śniadanie, składające się z jednego litra kawy i ćwierci kilograma chleba z marmoladą, a na obiad około jednego litra zupy. Tak było w szopach dużych, jak futrzarska Schulza i konfekcyjna Toebbensa. Toebbens miał sklepy w Niemczech, i tu szyto wytworne suknie dla jego sklepów. Schulz pracował dla wojska.
Inaczej zaczęło się dziać z chwilą rozpoczęcia akcji. Pojawiały się fikcyjne firmy, gdzie za przyjęcie do pracy brano ogromne sumy i maszyny do szycia, a potem okazywało się, że legitymacja takiej firmy nie miała żadnego znaczenia. Ci, którzy się dostali do prawdziwej fabryki, musieli od połowy sierpnia zrezygnować z powrotu do domu po pracy, gdyż można było nie wrócić już w ogóle. (s. 467)
ONI, IV B
Już od lutego 1943 roku wypadki w getcie zaczęły wskazywać, że Niemcy myślą o ostatecznej likwidacji. […] Dlaczego nie wymordowano wówczas reszty Żydów? Mieściły się wówczas w getcie fabryki i warsztaty kuśnierskie, stolarskie, odzieżowe i inne. Zakłady Toebbensa, Hoffmana, Schulza i innych* zatrudniały od kilku do kilkunastu tysięcy robotników i pracowały dla wojska, które chciało jak najdłużej korzystać z bezpłatnej siły roboczej. Gestapo natomiast dążyło do jak najszybszej likwidacji. Z tych tarć powstał kompromis, mocą którego postanowiono wywieźć fabryki i robotników Poznania i Trawnik, a resztę, bezrobotnych i niepotrzebnych, na śmierć do Bełżca i Treblinki. (s. 479-480)
Helena Szereszewska
ONI, IV A
Irka Parczew była sanitariuszką w szopie Schultza. Zapisała się tam razem z ojcem i siostrą. (s. 200)
ONI, IV B (styczeń-luty 1943)
Syn adwokata Goldfarba wyskoczył z pociągu. Skręcił sobie nogę i zawlókł się na Pragę do znajomego lekarza. Odpoczął u niego kilka dni, a potem wrócił do getta. Jest w szopie Schultza. Od niego te wieści. (s. 239)
Bibliografia
– Ita Dimant, Moja cząstka życia, Warszawa 2002.
– Jechiel Górny, Dziennik (22.05 – 22.07.1942 r.; 4.11 – 21.12.1942 r.), w: Konspiracyjne Archiwum Getta Warszawy – Archiwum Ringelbluma, t. 23, cz. II: „Dzienniki z getta warszawskiego”, oprac. K. Person, Z. Trębacz, M. Trębacz, Warszawa 2015, s. 274-344.
– Ludwik Hirszfeld, Historia jednego życia, Wydawnictwo Literackie, Warszawa 2011.
– Helena Szereszewska, Krzyż i mezuza, Warszawa 1993.



