NOWOLIPKI 14
Jechiel Górny
JA, II D (29.06.1942)
Chowamy się w bramie […] 18. Tam stoi chłopak i żebrze. Jego noga jest zabandażowana. Biały bandaż na czarnej brudnej nodze dowodzi, że nie minęło dużo czasu od jego nałożenia. Żebrak opowiada następującą historyjkę, historię nie do wiary (gdyby nie bandaż, który służy jako corpus delicti):
W domu przy Nowolipki 14 zapukał on do drzwi mieszkania, gdzie mieszka Żyd, policjant [nr] 1425, i zgodnie ze zwyczajem nie otworzono mu. Wobec tego zapukał jeszcze kilka razy. Wtedy drzwi się otworzyły, z mieszkania wyszły dwa psy, które pogryzły mu nogę. (s. 297)
Antoni Marianowicz
JA, I
Pamiętam incydent, kiedy w trakcie poszukiwań trafiłem na Nowolipki 14, do mieszkania zajmowanego przez nijakiego Izaaka Lejprunera. Ów Lejpruner, z zawodu lekarz, by – o czym nie wiedziałem – działaczem skrajnego odłamu żydowskich nacjonalistów. Kiedy zapytałem o pokój, spojrzał na mnie wrogo i zawołał: „Tu się nie mówi po polsku! Jesteśmy teraz u siebie i mówimy w naszym własnym języku!”. Oczywiście wycofałem się, rezygnując z obejrzenia pokoju. (s. 46)
Bibliografia
– Jechiel Górny, Dziennik (22.05 – 22.07.1942 r.; 4.11 – 21.12.1942 r.), w: Konspiracyjne Archiwum Getta Warszawy – Archiwum Ringelbluma, t. 23, cz. II: „Dzienniki z getta warszawskiego”, oprac. K. Person, Z. Trębacz, M. Trębacz, Warszawa 2015, s. 274-344.
– Antoni Marianowicz, Życie surowo wzbronione, Warszawa 1995.



