OKĘCIE (lotnisko)
Mietek Pachter
JA, I
Z naszego mieszkania miało dwóch pójść do pracy, ojciec i Wilek (starszy brat), ja i młodszy braciszek Sewek jeszcze nie podlegaliśmy temu. Z początku ojciec jeszcze wynajmował zastępców, ale gdy się dowiedziałem, że może mieć z tego powodu dużo nieprzyjemności, poprosiłem więc, że może mieć z tego powodu dużo nieprzyjemności, poprosiłem więc, żeby mi pozwalał chodzić za niego do pracy, ja brałem to jako jedną z rozrywek. Zbiorowe punkty były na Twardej 6 i na Opaczewskiej. Pierwszym razem dostałem się na lotnisko Okęcie, tu szły długie kolumny, około 2–3 tys. ludzi szło codziennie do pracy. Na miejscu ustawiliśmy się i rozdzielano do prac. Ja byłem w extra-grupie młodocianych i mieliśmy dostać jakąś lżejszą pracę, którą jednak nie dostaliśmy. Największych wybrali do rwania traw i zbierania papierków, a nas dali do noszenia kamieni, po dwie osoby przy jednej tradze. (s. 31)
Druga moja eskapada była [na] samo lotnisko. Mieliśmy zbierać skoszone siano. Była to dobra robota, bo pracowaliśmy na „zeks”. (s. 31)
Jestem znowu na Okęciu, odwalamy węgiel, stoimy i robimy łopatami, nic nie czyniąc. (s. 32)
JA, III A
Praca idzie nadal w tych samych ramach, jesteśmy znowu na Twardej, część nas pracuje na Ciepłej. Pozostałe gąsiory zostały przez nas samych wylane i zniszczone, nie chcieliśmy narazić się na ponowne niebezpieczeństwo i nieprzyjemności. Ale znowu zaczyna się nowa era, otóż codziennie przyjeżdża auto z Okęcia-lotniska po cegły. (s. 124)
Mordechaj Szwarcbard
ONI, II A (29.12.1940)
Opowiadają, że jakiś czas temu na Okęciu zwołano wszystkich żydowskich robotników i rozkazano im przyjść następnego dnia w ładnych ubraniach. Ludzie bardzo się wystraszyli i nazajutrz wszyscy przyszli w odświętnych ubraniach. Zaprowadzono ich do sali, gdzie stały stoły zastawione wszelkim dobrem. Wszyscy zasiedli do stołów w kolejności: jeden Żyd, jeden lotnik, jeden Żyd i jeden lotnik itd. Kiedy wszystko już było, jak trzeba, przyszli z kamerami filmowymi i wszystko sfilmowali. (s. 212)
Bibliografia
– Mietek Pachter, Umierać też trzeba umieć…, red. naukowa i wprowadzenie B. Engelking, Warszawa 2015.
– Mordechaj Szwarcbard, Aktualności, przeł. Magdalena Siek [w:] Konspiracyjne Archiwum Getta Warszawy – Archiwum Ringelbluma, t. 23, cz. II, Dzienniki z getta warszawskiego, oprac. K. Person, M. Trębacz, Z. Trębacz, s. 209–244.



