PLAC KOŚCIELNY 4 (Najwyższa Izba Kontroli)

Szmul Rozensztajn

JA/ONI, II A (24.02.1941)

Na pierwszy rzut oka mogłoby się zdawać się, że raz w tygodniu, przynajmniej w niedzielę, kiedy gettowy Sambation — Bałucki Rynek jest pogrążony we śnie, Prezes ma możliwość trochę sobie odpocząć od swojej ciężkiej i odpowiedzialnej pracy. Niestety, tak nie jest. Ten, kto ma dar obserwacji i stoi też blisko pracy Prezesa, wie, że [jest] wprost odwrotnie, że dzień niedzielny jest najintensywniejszy.
Oto, na przykład, krótkie spojrzenie na poprzednią niedzielę. O dziewiątej rano odbyła się w lokalu Najwyższej Izby Kontroli, Kościelna 4 [!] [pomyłka, właściwy adres Plac Kościelny 4], konferencja z zarządem NIK i jej współpracownikami — kontrolerami.
Krótko i rzeczowo Prezes sformułował swoje wymagania i dał przy tym kontrolerom wskazówki na przyszłość. […] (s. 43)

JA/ONI, II A (21.06.1941)

Narada [dotycząca opracowania nowych ankiet dla pracowników] odbyła się w lokalu NIK [Plac Kościelny 4], gdzie po ożywionej dyskusji została opracowana ankieta z odpowiednimi wskazówkami, które mają zostać przedstawione Prezesowi. W czasie spotkania Prezes Rumkowski zapytał zebranych, czy ma pójść na koncert organizowany specjalnie dla gości z Warszawy — przybyłych do getta lekarzy. Jeśli pójdzie, publiczność na pewno będzie oczekiwała odniesienia się przez niego do kursujących pogłosek o wysiedleniu (!) części Żydów z getta. Czy ma coś wyjaśniać, czy nie. Jeśli jednak nie pojawi się na koncercie albo pojawi się i nic nie powie, panika będzie pewnie jeszcze większa. Głosy były za i przeciw. Na koniec zostało postanowione, że Prezes powinien pójść na koncert i powiedzieć kilka słów oraz w delikatny sposób wyjaśnić kwestię przesiedlenia części przybyłych małomiasteczkowych Żydów, przedstawiając sytuację w kojących słowach. I tak się też stało. […] (s. 86-87)

JA/ONI, II A (09.1941)

[…] 20 elula Prezes zaprosił do siebie 15 przedstawicieli [administracji] getta na naradę do siedziby NIK [Plac Kościelny 4], na której przestawił jej swój zamiar. Mówi Prezes: „Chodzi o to, byście mi sporządzili listę potrzebujących, tak aby umożliwić im świętowanie. W rachubę wchodzą tylko osoby z rodzin, w których nikt nie zarabia. Naradźcie się z waszymi najbliższymi znajomymi i w ciągu dwóch dni dostarczcie listy do mojej kasy głównej. Żadnymi wielkimi sumami nie będę mógł dysponować. Dlatego musicie być bardzo ostrożni przy sporządzaniu tych list. Szukajcie takich osób, które się naprawdę do tego kwalifikują”. Kiedy listy zostały już przekazane do kasy, okazało się, że ich autorzy niewłaściwie zrozumieli intencję Prezesa. Spisy były za duże i obejmowały około 10 tysięcy osób. Prezes Rumkowski zwołał zaraz drugą konferencję z tymi samymi przedstawicielami, wyjaśniając, że odniósł wrażenie, iż została tu w pewnym sensie wykonana rejestracja [kandydatów] do zasiłku. Biorąc pod uwagę możliwości budżetu, jest zmuszony do zwrócenia list i zażądania, by autorzy dokładnie je sprawdzili i wykreślili bardzo dużą część nazwisk. […] (s. 117)

Bibliografia

– Szmul Rozensztajn, Notatnik, przekład i red. M. Polit, Warszawa 2008.