TOWAROWA
Emanuel Ringelblum
ONI, I
Panika, jaka była w piątek, 30 grudnia [1939], była – jak powiadają – bezpodstawna. Nie zabito żadnego Niemca. Mówi się, że to sprawka złodziei. Inni mówią, że na Towarowej doszło wieczorem do bójki z żołnierzem niemieckim, który zemdlał. (s. 42)
Bogdan Wojdowski
F, I
Co to był za dzień? Śnieg leżał pod nogami i trzeszczał radośnie, kiedy biegł do piekarni. Wszędzie biało i niebiesko. Powietrze drżące, skrzące się mrozem. Niebo wysokie, przejrzyste i-zanim uchyliło się, by trysnąć światłem pierwszej gwiazdy, ulica, dachy, skostniałe drzewa wśród zasp, wszystko łagodnie i powoli siniało. Towarową, wzdłuż długiej ślepej ściany z surowych cegieł biegł jak na skrzydłach. Za torami o zmierzchu pokrzykiwali tragarze. Co powiedział Laban w zimnej, wygaszonej piekarni? ,,Dawidku, ten chleb kosztuje mnie życie.” I podał mu spleśniały, zieleniejący bochenek. Później księżyc płynął ponad miastem, ponad nim, kiedy wracał do domu podskakując, oglądając swe ślady na młodym śniegu. Było jasno, jak w blasku świec na białym obrusie. (s. 80)
Bibliografia
– Emanuel Ringelblum, Archiwum Ringelbluma. Konspiracyjne Archiwum Getta Warszawy. t. 29: Pisma Emanuela Ringelbluma z getta, oprac. J. Nalewajko-Kulikov, Warszawa 2018.
– Bogdan Wojdowski, Chleb rzucony umarłym, Warszawa 1978.



