[TRASA] MONIUSZKI – MARSZAŁKOWSKA 125 (Kino Capitol)

Mina Tomkiewicz

F, I

Wyszedł z mieszkania i przez Marszałkowską. Był w czarnym palcie z wydrą, teczka pod pachą. Wygląda na Żyda, na to nie ma rady, wygląda na inteligenta i na to też nie ma rady. Inteligencja działa zawsze na chamów jak czerwona płachta, a cóż dopiero, kiedy chamstwo dochodzi do władzy. Przed kinem Kapitol kręci się stara kobieta w czarnym szalu z laską w ręku, bije Żydów, lży ich i wskazuje Niemcom […].
Jude! Jude!”. Naraz przewraca się do góry nogami Poldkowy świat adwokackiej teczki i palta z wydrą. „Do roboty! Verfluchte Dreck!”. Zielone mundury, tępe twarze rozdziawione wrzaskiem i rechotem. Nie zorientował się od razu. Kopnięto go błyszczącym butem, potem pięścią, buch, w twarz. Zaśmiał się jakiś przechodzień. Kilku stanęło, żeby się przyjrzeć. Inni przeszli z platonicznym westchnieniem i litością w spojrzeniu. Wczoraj byłeś taki jak oni, dzisiaj jesteś już inny.
Rzucona z pogardą i złością pofrunęła teczka z aktami. Zapędzili go do kina, gdzie obecnie znajduje się urząd Gestapo i składy zarekwirowanych Żydom futer. Kręciło się tam już w nieprzytomnym pośpiechu kilkadziesiąt takich samych ofiar. (s. 49–50)

Bibliografia

– Mina Tomkiewicz, Bomby i myszy. Powieść mieszczańska, Warszawa 2020.