TWARDA 6
Adam Czerniaków
JA, I
Jutro o 6 rano zbiórka na Twardej 6. [14.III.1940] (s. 74)
JA/ONI, I
Rano 5-ta na Twardą (lustracja wychodzących robotników). Zjawił się M[ende]wasyście. Robotnicy zaczęli się zbierać 6.30. Spóźnionych karano na miejscu doraźnie. Pejcz do naprawy. [15 III 1940] (s. 75)
Z rana SS zrobiło przegląd robotników do pracy. Lustracja wypadła według słów Mende lepiej, tj. mniej opóźnień. [16 III 1940] (s. 75)
Jechiel Górny
ONI, I (zima 1939–1940)
Już o 5 rano na zewnątrz był mróz, śnieg skrzypiał pod stopami. Ruszyliśmy na punkt zbiorczy przy Twardej 6. Właśnie tam spotkałem znajomego gruppenführera, który poradził nam pojechać razem z nim do „Boernerowa”. (s. 289)
Przede wszystkim dowiedzieliśmy się, że wyjeżdżając z Twardej 6 teraz, o 8.30, już odsłużyliśmy dwie godziny. (s. 290)
Henryk Makower
JA, II A
Na Twardej 6 zlokalizowano ambulatorium gminne, gdzie przyjmowałem pacjentów 3 razy w tygodniu. (s. 23)
Mietek Pachter
JA, I
Z naszego mieszkania miało dwóch pójść do pracy, ojciec i Wilek (starszy brat), ja i młodszy braciszek Sewek jeszcze nie podlegaliśmy temu. Z początku ojciec jeszcze wynajmował zastępców, ale gdy się dowiedziałem, że może mieć z tego powodu dużo nieprzyjemności, poprosiłem więc, że może mieć z tego powodu dużo nieprzyjemności, poprosiłem więc, żeby mi pozwalał chodzić za niego do pracy, ja brałem to jako jedną z rozrywek. Zbiorowe punkty były na Twardej 6 i na Opaczewskiej. Pierwszym razem dostałem się na lotnisko Okęcie, tu szły długie kolumny, około 2-3 tys. ludzi szło codziennie do pracy. Na miejscu ustawiliśmy się i rozdzielano do prac. Ja byłem w extra-grupie młodocianych i mieliśmy dostać jakąś lżejszą pracę, którą jednak nie dostaliśmy. Największych wybrali do rwania traw i zbierania papierków, a nas dali do noszenia kamieni, po dwie osoby przy jednej tradze. (s. 31)
JA, II A
Udaliśmy się więc na poszukiwanie pracy. Zbiorowy punkt był na placu – nazwy zapomniałem [punkty zborne były na Twardej 6 i Grzybowskiej 26] – tu słyszymy, że potrzebni są ludzie, bo chcą powiększyć placówkę. Jest to okazja niebywała, a nawet za forsę, też trzeba było wiedzieć gdzie i co, a tych wiadomości myśmy nie mieli, trzeba więc szukać, tak też czyniliśmy. Mając taką okazję, byliśmy radzi, zgłosiliśmy się z zamiarem stwierdzenia, czy to nie będzie zbyt ciężka praca. Tak więc puściliśmy się – ja z Wilkiem (starszym bratem). Młodszy Sewek jeszcze nie podlegał temu, a ojciec krył się jako prezes komitetu [domowego]. Dostaliśmy się więc na Langiewicza, na Pradze, gdzie była wielka bocznica niemiecka, tu były największe magazyny prasowanego siana i słomy dla wojska. W tym dniu nadeszło 36 wagonów, które trzeba było wyładować i układać w 3 olbrzymie piramidy. (s. 42)
JA, IV A
Do naszej pracy wchodzimy przez Twardą 6. Wchodzimy z lewej oficyny na strych i tu zrobiliśmy mały otwór, który nam ułatwiał wejście na mur sąsiedni. Przez ten otwór ledwo mogliśmy przejść, trzeba teraz go powiększyć do tego stopnia, by było lżej przechodzić, a zarazem lżej… sprowadzać meble z tego właśnie podwórza do naszego. Robimy próbę [z] drobnymi meblami tylko z luxusowych. Czynimy to w ten sposób, że meble zostają przeniesione na strych, a następnie podawano je stojącemu na murze, który szedł wraz z bagażem pod pachą na takiej wysokości. Tego nie wszyscy ryzykowali, ja i Wilek tylko, my przecież jesteśmy asami, chodzimy na murze jak na ziemi. Meble zostały przeniesione na mur z pozostałą podłogą, bo był to dom nowoczesny, a betonowe podesty nie ulegają zapadnięciu. Tu robimy zbiór i następnie zostają przetransportowane do podwórza drugiego […] (s. 155)
Praca idzie dalej, pracujemy nadal na Twardej 6, odżywiamy się jak najlepiej, wiemy, że musimy nagromadzić siły do dalszych cierpień. (s. 164)
Emanuel Ringelblum
ONI, II A
Lekarze i członkowie personelu szpitala żydowskiego (ogółem 1000 osób) otrzymywali na początku 75 przepustek, teraz 200, pozostali muszą o siódmej rano przychodzić na Twardą 6 [do ambulatorium Gminy Żydowskiej] i stamtąd udają się w ordynku do szpitala na Czystem. W getcie zabrakło surowicy, bo wszystko wykupiły prywatne osoby. (s. 180)
Bibliografia
– Adama Czerniakowa dziennik getta warszawskiego 6 IX 1939 – 23 VII 1942, oprac. Marian Fuks, Warszawa 1983.
– Jechiel Górny, Dziennik (22.05 – 22.07.1942 r.; 4.11 – 21.12.1942 r.), w: Konspiracyjne Archiwum Getta Warszawy – Archiwum Ringelbluma, t. 23, cz. II: „Dzienniki z getta warszawskiego”, oprac. K. Person, Z. Trębacz, M. Trębacz, Warszawa 2015, s. 274-344.
– Henryk Makower, Pamiętnik z getta warszawskiego. Październik 1940-styczeń 1943, Opracowała i uzupełniła Noemi Makowerowa, Ossolineum 1987.
– Mietek Pachter, Umierać też trzeba umieć…, red. naukowa i wprowadzenie B. Engelking, Warszawa 2015.
– Emanuel Ringelblum, Archiwum Ringelbluma. Konspiracyjne Archiwum Getta Warszawy. t. 29: Pisma Emanuela Ringelbluma z getta, oprac. J. Nalewajko-Kulikov, Warszawa 2018.



