WESOŁA 17 (Szpital dla umysłowo chorych)

Szmul Rozensztajn

JA/ONI, II A (29.07.1941)

Żadne wysiłki Prezesa, by ratować nieszczęsnych, nie pomogły. Z 68 osób 5 (chorych) zwolniono ze szpitala (list pięciu sierot Furman dotyczący ich matki Liby). Dziś o jedenastej przed południem przyjechało do szpitala przy Wesołej [17] zabudowane auto i stamtąd wyprowadzono 58 osób (dwie zmarły w ostatnim tygodniu). Przed wyjazdem wszystkim chorym zrobiono zastrzyki. 10 osób (?) od osoby na pokrycie kosztów podróży. — Zamieszanie. — Ulica zamknięta. (s. 99)

Anatol Chari

JA, IV

Niemal co wieczór zachodziłem do pobliskiej kliniki psychiatrycznej, aby odwiedzić tamtejszą przełożoną pielęgniarek. Była ona przyjaciółką Reginki, najmłodszej siostry mojej matki. Fantastycznie się z nią gawędziło. A potem Niemcy wywieźli ciężarówkami wszystkich pięćdziesięciu czy sześćdziesięciu pacjentów. Ci nie stawiali żadnego oporu. Ktoś mi opowiedział, że jeden z pacjentów wyskoczył jeszcze z ciężarówki i pobiegł do budynku po swoje skrzypce. Klinika została przez Niemców zamknięta, a moja pielęgniarka dokądś wyjechała, prawdopodobnie do Warszawy. Musiało to być mniej więcej pod koniec lutego. (s. 9–10)

Bibliografia

– Szmul Rozensztajn, Notatnik, przekład i red. M. Polit, Warszawa 2008.