[TRASA] ZIELNA 31– KOŹLA

 

Mary Berg

JA, I (10.10.1939)

Ostatniego wieczoru oblężenia zasiedliśmy, zbici w ciasną grupkę, w rogu restauracji pod naszym domem. Kilku starszych Żydów płaczliwie śpiewało psalmy. Matka owinęła nas wszystkich grubymi kocami dla ochrony przed drobnymi odłamkami, których mnóstwo unosiło się w powietrzu. Kiedy sama na chwilę wystawiła głowę, odłamek szrapnela ugodził ją w czoło. Twarz jej zalała krew, lecz rana okazała się tylko małym draśnięciem. Zdaliśmy sobie sprawę, że nasze schronienie jest pułapką, więc wyruszyliśmy na Koźlą, żeby znaleźć bezpieczniejsze lokum u krewnych; po drodze potykaliśmy się o okaleczone trupy żołnierzy i cywilów. Zobaczyliśmy jedynie szkielet budynku górujący nad ogromną piwnicą szczelnie wypełnioną ludźmi zalegającymi betonową podłogę. Ale znalazło się jakoś miejsce i dla nas. (s. 56–67)

Bibliografia

– Mary Berg, Dziennik z getta warszawskiego, tłum. M. Salapska, Warszawa 1983.