Żydzi
Jacek Leociak

Żydzi
Jacek Leociak

W ogóle, może od roku uważam, że do starozakonnych rośnie niechęć; nawet ci, którzy przed kilkoma laty nazywali ich Polakami mojżeszowego wyznania, dziś zwą ich Żydami. Zaś ci, którzy niedawno podziwiali ich pracę, wytrwałość i zdolności, dziś widzą tylko wyzysk i szachrajstwo. (I, 304-305)

Lalce wielokrotnie pojawia się fraza: „do starozakonnych rośnie niechęć”, co znakomicie charakteryzuje nakreślony w powieści obraz Żydów i oddaje dynamikę rozwoju stosunków polsko-żydowskich w portretowanym przez Prusa momencie historycznym. Należy pamiętać, że czas akcji powieści (między marcem 1878 a październikiem 1879) o 10 lat poprzedza czas jej pisania. Lalka (ukazująca się w „Kurierze Codziennym” od 29 września 1887 do 24 maja 1889) powstawała w okresie wyraźnego załamywania się pozytywistycznego optymizmu co do możliwości rozwiązania podnoszonej przez całe XIX stulecie „kwestii żydowskiej”. Można przyjąć, że ten okres w sposób symboliczny wyznaczają dwa wydarzenia, pozostające poza fabularnymi ramami powieści. Pierwsze to uroczyste otwarcie 26 września 1878 roku Wielkiej Synagogi Warszawskiej na Tłomackiem, która stała się reprezentacyjną świątynią środowisk postępowych, z kazaniami wygłaszanymi po polsku. Drugie to cezura, jaką stanowi pogrom, który wybuchł w Warszawie w Boże Narodzenie 1881 roku: zabito wówczas 2 Żydów, 24 raniono oraz zniszczono majątek żydowski znacznej wartości. Inteligencja polska była wstrząśnięta, a prasa warszawska potępiła krwawe zajścia. Pogrom warszawski miał miejsce dwa lata po zakończeniu akcji powieści, ale sześć lat przed rozpoczęciem jej pisania. Prus niejednokrotnie wskazuje w Lalce na narastanie antyżydowskich, czy wręcz pogromowych nastrojów. Komentując przy piwie „w renomowanej jadłodajni” pogłoski o sprzedaży sklepu Wokulskiego Żydom, radca Węgrowicz ostrzega: Z tymi Żydami to może być kiedyś głupia awantura. Tak nas duszą, tak nas ze wszystkich miejsc wysadzają, tak nas wykupują, że – trudno poradzić z nimi. Już my ich nie przeszachrujemy, to darmo; ale jak przyjdzie na gołe łby i pięści, zobaczymy, kto kogo przetrzyma… Rzecki zaś składa wtedy zdumiewającą deklarację: jeżeli nasz sklep kupią Żydzi, to i ja się z wami połączę. Jeszcze moja pięść coś zaważy… W rozmowie z Wokulskim natomiast stary subiekt przewiduje: Będzie kiedyś awantura z tymi Żydami. Potwierdza to później socjalista Klein, który przechodzi na pozycje antyżydowskie: Bo my dobrze ich znamy, choć się i do nas umizgają. […] My wiemy, do czego oni są zdolni, gdyby mieli siłę. Reprezentuje on rodzący się wówczas „antysemityzm postępowy”, atakujący Żydów z pozycji lewicowych. Zgorzkniały Rzecki notuje przy końcu powieści: Przeciw Żydom ciągle rosną kwasy. Nie brak nawet pogłosek o tym, że Żydzi chwytają chrześcijańskie dzieci i zabijają na macę.

Obraz Żydów i stosunków polsko-żydowskich w Lalce jest wypadkową kryzysu pozytywistycznych koncepcji rozwiązania „kwestii żydowskiej” i ewolucji poglądów samego Prusa w tej sprawie. W uproszeniu można powiedzieć, że zaczynał od optymistycznego programu sformułowanego w końcu lat 70-tych XIX wieku, według którego postęp, oświata i wzrost zamożności społeczeństwa miały doprowadzić do stopniowego zanikania odrębności Żydów, by w połowie lat 80-tych utracić nadzieję na spełnienie się tych postulatów. Objawiało się to wzrostem obaw pisarza przed dominacją Żydów w rzemiośle czy handlu oraz coraz większym rozczarowaniem do programu asymilacji. Nadzieje pozytywistów na pełną asymilację Żydów rozwiewały się w obliczu narastających napięć w ostatnich dwóch dekadach XIX stulecia. Poczucie zagrożenia ekonomicznego ze strony Żydów łączyło się z obawą o narodową i kulturową tożsamość. Miała być ona zagrożona zarówno przez tych, którzy asymilując się przenikali do polskiego społeczeństwa, jak i przez tych, którzy manifestowali swoją odrębność kulturową i religijną. Znamienne dla tych czasów jest wzajemne rozczarowanie. Z jednej strony załamuje się pozytywistyczny program asymilacji, ponieważ Żydzi – wbrew oczekiwaniom i postulatom ideologów – nie chcą się masowo asymilować, przeciwnie – umacnia się w nich poczucie odrębności. Polacy zaś wykazują daleko idącą rezerwę, by zasymilowanych Żydów przyjmować i akceptować. Z drugiej strony w środowiskach żydowskich rośnie rozczarowanie do postulatów integracji społecznej, językowej i obyczajowej asymilacji, ale przy zachowaniu żydowskiej tożsamości religijnej i kulturowej. Sposób przedstawienia Żydów w Lalce jest zatem świadectwem narastającego kryzysu „kwestii żydowskiej”, zaostrzania się antagonizmów polsko-żydowskich i zaogniania się antysemityzmu w społeczeństwie polskim. Wszystkie te zjawiska uwidaczniają się w konstrukcji kluczowych dla tego wątku postaci, a świat przedstawiony stopniowo nasyca się tą kryzysową atmosferą.

Antysemityzm; → Szuman Michał; → Szlangbaum Henryk (syn); → Szlangbaum (ojciec).

Bibliografia

  1. A. Cała, Asymilacja Żydów w Królestwie Polskim (1864-1897), Warszawa 1989.
  2. Z. Borzymińska, Dzieje Żydów w Polsce. Wybór tekstów źródłowych. XIX wiek, Warszawa 1994.
  3. J. Detka, hasło Żydowska kwestia, w: Słownik literatury polskiej XIX w., red. J. Bachórz i A. Kowalczykowa¸ Wrocław 1991.
  4. J. Bachórz, Wstęp, w: Bolesław Prus, Lalka, BN I 262, Wrocław 1991, 1998.
  5. A. Żbikowski, Dzieje Żydów w Polsce. Ideologia antysemicka. Wybór tekstów źródłowych, 1848-1914, Warszawa 1994.