CHMIELNA
Adina Blady-Szwajger
JA/ONI, VI A
Byli jeszcze dwaj chłopcy, którzy spędzili lato 43 r. w ziemiance w ogrodzie zrujnowanej willi na Mokotowie. […] Dwie malutkie figurki, czarne na białym śniegu, dwóch obdartusów i latarka. Kazałyśmy natychmiast ją zgasić i iść naprzód. Szłyśmy tak za nimi i patrzyłyśmy na te drobne sylwetki odcinające się od śniegu i idące przed siebie, w pustkę. Na każdym rogu stawali i czekali na dalsze wskazówki. A myśmy miały dusze na ramieniu. Ale udało się. Mieszkanie było chyba na Chmielnej. Na trzecim piętrze. Dotarliśmy bez powikłań. Dobra, serdeczna pani Jadwiga, której nazwiska, niestety, nie pamiętam, zaczęła od gorącej kąpieli i spalenia wszystkiego, co mieli na sobie.
To było mieszkanie za pieniądze, ale opiekunka okazała się serdecznym, uczciwym człowiekiem. Chłopcy przeżyli wojnę. (s. 230–231)
Adam Czerniaków
JA/ONI, I (31.05.1940)
O godz. 2 pp. meldują o ekscesach przeciwko Żydom na Chmielnej i w okolicy Gminy. Zarządzono pogotowie. O 3 pp. pono uspokoiło się. (s. 94)
ONI, I (25.09.1940)
Na planie zredukowano „Sperrgebiet”, wykluczając Chmielną, Marszałkowską, Stare Miasto etc. Natomiast przyłączono… cmentarz żydowski. Szpital żydowski poza granicą. W Otwocku zajmują władze polskie „Brijus”. Zagrożona jest „Zofiówka” etc. (s. 124)
Ludwik Hirszfeld
ONI, I/II
W ośrodkach zdrowia w dzielnicy aryjskiej jeszcze przed utworzeniem dzielnicy wisiały ogłoszenia: „Żydówkom prostytucja jest wzbroniona”. Prawodawstwo niemieckie w zasadzie zabrania domów publicznych. Władze wojskowe jednak wprowadziły je na terenach okupowanych. Na niektórych ulicach, jak na Chmielnej, widziało się długie kolejki żołnierzy przed domami publicznymi. Porządek musiał być. Policja polska musiała pilnować, jak prostytutki Polki oddawały się żołnierzom niemieckim. Zaszczyt ten ominął prostytutki żydowskie. (s. 358)
Noemi Szac-Wajnkranc
JA, IV B
Jurek jest w fabryce, kręcę się w pokoiku na Chmielnej jak w klatce, do okna nie podchodzę, bo to niewskazane. Łóżko, stół, szafa. Jak tu nędznie, myślę. Przestawiam łóżko we wszystkich możliwych kierunkach, mokrą ściereczką wycieram stół, ale to wcale nie pomaga i w żaden sposób nie chce być przytulniej. Obtłuczone garnki i dwa popękane talerze również nie sprawiają korzystnego wrażenia. Z żalem myślę, że tych pogardzanych biednych naczyń też nie ma czym zapełnić. Madame Kosińska przychodzi na pogawędkę. Durzy mi głowę meldunkiem i opowiadaniami o jej młodości, jedno i drugie zupełnie nieistotne. Tak jak jej młodość nie wróci, tak i my nigdy się tu nie zameldujemy […]. W domu Jurka nie ma. Odgrzewam zupę. Drzewo mokre jak na złość, nie chce się palić. Palec znów boli. Czy jeszcze długo można się tak męczyć. Przypomina mi się powiedzonko Jurka: Zło nie ma granic i nie ma takiej sytuacji, żeby nie mogło być gorzej. (s. 114)
Emanuel Ringelblum
ONI, I (27.09.1940)
Dziś, 27 września [1940], krążyła pogłoska o zmniejszeniu getta, mianowicie o Złotą, Sienną, Chmielną, jak również o Leszno, Elektoralną, Ogrodową. Na Złotej Polacy zwrócili się do władz, wskazując, że Żydzi stanowią tam mniejszość. (s. 128)
ADRESY:
TRASY:
– Trasa: Pawia – Chmielna (Hotel „Royal”) – Długa 29 (Hotel „Polski”),
Bibliografia
– Adina Blady-Szwajger, I więcej nic nie pamiętam, Warszawa 2010.
– Adama Czerniakowa dziennik getta warszawskiego 6 IX 1939 – 23 VII 1942, oprac. M. Fuks, Warszawa 1983.
– Ludwik Hirszfeld, Historia jednego życia, Warszawa 2011.
– Noemi Szac-Wajnkranc, Przeminęło z ogniem. Pamiętnik. Pisany w Warszawie w okresie od założenia getta do jego likwidacji, przedm. Efroim Kaganowski, Warszawa 1990.
– Emanuel Ringelblum, Archiwum Ringelbluma. Konspiracyjne Archiwum Getta Warszawy. t. 29: Pisma Emanuela Ringelbluma z getta, oprac. J. Nalewajko-Kulikov, Warszawa 2018.



