Dzieje recepcji utworu
Agnieszka Kuniczuk

Dzieje recepcji utworu
Agnieszka Kuniczuk

Ciekawe jest spostrzeżenie Jadwigi Marcinowskiej, która nazwała tematykę W klatce (podobnie jak innych wczesnych powieści Orzeszkowej) „ogólnoludzkimi zboczeniami”:

W początkowych swych dziełach była jak ten, co z bliska patrzy na ogrom nieszczęścia. Z bardzo bliska, a zatem całości ogarnąć nie jest w stanie, a może i nie odważa się jeszcze dla sił nie dosyć wyrobionych i zbyt świeżego bólu. […] Powieści jej wytykały: niesprawiedliwość i płochość, plotkarstwo i kłamstwo, próżność i zawieranie małżeństwa bez uczciwej miłości.[1]

W tym stwierdzeniu autorka odnosi się raczej do ogólnej tendencji powieści tego okresu, stanie się to również charakterystyczne dla kolejnych omówień twórczości Orzeszkowej.

Henryk Galle nazywa W klatce „jedną z najbardziej typowych powieści z tego czasu”[2], gdyż poglądy promowane w niej należą do samej Orzeszkowej: „miłość płciowa, nieopromieniona żadnym blaskiem uczuć wyższej kategorii, złym jest przewodnikiem życia, zatruwa życie, często doprowadza do ruiny moralnej, powoduje też czasem straszliwe katastrofy”[3].

W podobnych słowach wypowiada się Leon Sternklar (pod pseudonimem Zbigniew Zaturski), odmawiający wartości artystycznej kolejnym powieściom Orzeszkowej:

są to: Ostatnia miłość, W klatce, Wesoła teoria i smutna praktyka. W utworach tych autorka smagała bezmyślność pewnych warstw społecznych, brak uczucia, nienasyconą ambicję, żądzę zabaw i błyszczenia […]. Mamy tutaj dużo rozumnych myśli i trafnych spostrzeżeń, ale postaciom brak życia, dialogi są nienaturalne, sytuacje naciągane.[4]

Zofia Klarner, choć nie wymienia tytułu W klatce, uznaje, że wszystkie utwory z pierwszego okresu twórczości pisarki nie mają zbyt wysokiego poziomu[5]. Właściwie w ten sposób można by zamknąć omówienie jednego z typów wypowiedzi dotyczących bądź to W klatce, bądź to w ogóle młodzieńczych powieści Orzeszkowej.

Warto jednak zwrócić uwagę na jeszcze dwa zagadnienia poruszane w związku z W klatce. Pierwsze, za Drogoszewskim, wskazał Jan Detko, sytuujący powieść w kręgu utworów o charakterze społeczno-politycznym, opowiadających mową wręcz ezopową o niespełnionych pragnieniach głównego bohatera. Pragnieniach nie – jak chciałby przeciętny czytelnik W klatce – miłosnych czy wręcz erotycznych, ale patriotycznych. By to wykazać, Detko porównuje W klatceNa prowincji:

Lucjan Dolewski, młody lekarz, pragnie swą heroiczną i często filantropijną działalnością usunąć ze swego miasteczka brud, nędzę, choroby, słowem, „ucywilizować” je. Topolski w gospodarowaniu, w podnoszeniu kultury rolnej na wyższy poziom, w uprzemysłowieniu całej okolicy widzi sens i cel życia, stąd też jego życiowy optymizm. Równie ważną misję, tylko na innym odcinku, ma do spełnienia Lucjan Dolewski. Ale opowieść o jego życiu nie jest opowieścią o heroizmie, lecz o załamaniu, rezygnacji i w końcu śmierci jednostki nadzwyczaj wartościowej, zdolnej, mogącej zdziałać wiele dobrego.[6]

Detko udowadnia – niezbyt przekonywająco, jak się wydaje z dzisiejszej perspektywy, ale na pewno dość wiarygodnie z pozycji człowieka piszącego w drugiej połowie wieku XX – że w całej intrydze powieściowej nie chodzi ani o miłość, ani o słabe serce głównego bohatera, ponieważ

przyczyną porażki Lucjana była niemożliwość rozwinięcia w pełni wszystkich jego zdolności, że przyczyny zewnętrzne, a przede wszystkim niewola zdecydowały o jego klęsce. Bogate życie wewnętrzne Dolewskiego, naturalne przymioty jego osobowości, pomnożone przez gwałtowny temperament, nie mogąc znaleźć ujścia w działalności publicznej, ześrodkowały się na miłości do kobiety. Przedstawiony problem stanowi oś konstrukcyjną powieści, spaja wszystkie jej elementy składowe, łączy dość prymitywną fabułę i nadaje jej głęboki sens.[7]

Orzeszkowa wykorzystuje aluzyjność cytatów, mądrość matki przekazującej program pozytywistyczny oraz postulat przystosowania się do sytuacji, czego – jak wiemy – powieść nie przynosi. „Program pozytywistyczny był programem rezygnacji, natomiast ci, którzy nie mogli się jej poddać, musieli ginąć”[8], tak jak Lucjan Dolewski.

Strona: 1234

Przypisy

  1. J. Marcinowska, Eliza Orzeszkowa, jej życie i pisma, Warszawa 1907, s. 28.
  2. H. Galle, Drogi twórczości Elizy Orzeszkowej, odbitka z: „Biblioteka Warszawska” 1911, t. 2, z. 3, s. 8.
  3. Tamże.
  4. Z. Zaturski [L. Sternklar], Polska literatura poromantyczna. I. Okres pozytywizmu. 1. Adam Asnyk, 2. Henryk Sienkiewicz, 3. E. Orzeszkowa, 4. B. Prus, 5. J.I. Kraszewski (Życiorysy i analiza dzieł), wyd. 2 rozsz., Lwów 1932, s. 68.
  5. Z. Klarner, Eliza Orzeszkowa, Warszawa 1947, s. 6.
  6. J. Detko, Eliza Orzeszkowa, Warszawa 1971, s. 122. To przedruk fragmentu wcześniej wydanego tekstu: tenże, Orzeszkowa wobec tradycji narodowowyzwoleńczych (Zarys monograficzny), Warszawa 1965.
  7. Tamże.
  8. Tamże, s. 124.