Dzieje recepcji utworu
Agnieszka Kuniczuk

Dzieje recepcji utworu
Agnieszka Kuniczuk

Z podobnej perspektywy patrzyła na drugą powieść Orzeszkowej Mieczysława Romankówna. Jej analiza łączy się w pewien sposób także z zagadnieniem omawianym przez Detkę. Badaczka interesująco uwiarygadnia rozwiązania proponowane przez Orzeszkową w warstwie fabularnej. Według niej śmierć Dolewskiego miała pomóc Warskiej w dostrzeżeniu prawdziwych wartości:

Jednostkę obowiązuje praca dla użytku własnego społeczeństwa. […] krytykuje Orzeszkowa bohaterkę powieści W klatce, panią Warską, prowadzącą życie nektarnicze, bezużyteczne. Pani Warska opamięta się dopiero po śmierci ukochanego człowieka i cierpienie doprowadzi ją do zrozumienia swej bezużyteczności. Rzuca wtedy dotychczasowe życie i oddaje się pracy w swych majątkach, które zakwitają dobrobytem i oświatą.

Jednak nawrócenie Klotyldy, pozostanie na wsi i krzewienie pozytywistycznych ideałów nie było – w ujęciu Romankówny – równie dobre dla mężczyzny. Lucjan Dolewski bowiem,

zamiast oddawać się pracy na szerokim polu, na co pozwalają mu osobiste uzdolnienia, wtrącony w życie prowincji, siły swe marnuje na bezużyteczną miłość do kobiety lekkiej i płochej. Ta miłość jest też powodem jego choroby i śmierci. Orzeszkowa nie może ze względu na cenzurę powiedzieć jasno, dlaczego tak właśnie się dzieje. Ale czytelnik wie, że życiem narodu, społeczeństwa, jednostek – nie posiadających bytu niepodległego rządzi właśnie ów przypadek ślepy i zły, któremu nie można się przeciwstawić. Taki układ życia narodowego zabija jednostkę, unicestwia jej wartość nie tylko społeczną i narodową, ale i ludzką. Wstrzymuje też indywidualny rozwój jednostki, która do niego posiada prawo niezaprzeczone według filozofii pozytywnej. Jednostka wstrzymana w swym rozwoju indywidualnym staje się elementem bezproduktywnym z każdego punktu widzenia.

Potwierdza zatem w swej analizie Romankówna to, co dostrzegł Detko. Idąc tym tropem, oboje wskazują na Dolewskiego jako bohatera wspólnej sprawy, który nie ma możliwości zrealizowania ambitnego programu, tak jak sama Orzeszkowa nie ma możliwości napisać w powieści o tym programie wprost. Czy taka analiza wciąż wydaje się uprawniona, każdy z czytelników musi sobie odpowiedzieć sam. Z pewnością nie jest to interpretacja narzucająca się w pierwszym czytaniu, potwierdza ją jednak też autorka chyba najobszerniejszego współczesnego omówienia W klatce, Maria Żmigrodzka, która podobnie jak Detko i Romankówna wskazuje, że

„Klatka”, w której żyje doktor, miała być więc zapewne także metaforą sytuacji politycznej kraju, ale wyłącznie szlachecki charakter doświadczeń patriotycznych Orzeszkowej uniemożliwiał jej znalezienie realistycznej motywacji dla ważności tego problemu w życiu skromnego syna aptekarza.

Badaczka rozszerza znaczenie metafory klatki stanowiącej „ocenę współczesnego życia polskiego”. Analizuje tę metaforę również w kontekście miasteczka i losów poszczególnych bohaterów: Warska – klatka dziedziczenia charakteru ojca; ksiądz uciekający od niemocy działania w religię; Dolewski żyjący w klatce prowincji. „Te różne rodzaje ograniczeń niszczących ówcześnie życie ludzkie nie zostały konsekwentnie powiązane, nie stanowią przesłanek dla jednolitej oceny szans życiowych człowieka” – zauważa Żmigrodzka.

Ciekawym aspektem przytaczanych omówień jest specyficzne ujęcie tematu roli kobiet w społeczeństwie i ich relacji z mężczyznami. Żmigrodzka podkreśla, że W klatce „stanowi dość interesujące stadium rozwoju romansowej formy w twórczości Orzeszkowej”, progresywne w stosunku do powieści poprzedniej. Romankówna dostrzega możliwość analizowania przez pryzmat W klatce problemów związanych z emancypacją: „wychowanie kobiet i mężczyzn, małżeństwo, rozwód, rodzina, zawód, stara panna itd.”, co należy uznać za istotne, powieść powstała bowiem w okresie, gdy Orzeszkowa pisała Kilka słów o kobietach. W studium tym pojawia się również metafora klatki, która może posłużyć do czytania równoległego powieści i publicystyki Orzeszkowej:

W Anglii i w Ameryce, w tej ostatniej szczególnie, niezamężne kobiety uczą się długo i pracowicie nie tylko muzyki, tańców i wybrednej toaletowej sztuki, ale nauk dających umysłowi szeroki rozwój i zdrowe pojęcia.

Nie zamknięte jak w klatce, w czterech ścianach dziewiczego pokoju, żyją one razem z innymi ludźmi, swobodnie przypatrują się radosnym, bolesnym, mozolnym przejawom społecznym, wiedząc zawczasu, że przeznaczeniem ich jest prędzej czy później czynny wziąć w nich udział.

Widoczne w tym fragmencie zafascynowanie Orzeszkowej sposobem wychowania kobiet angielskich i amerykańskich jest w pewnym sensie odpowiedzią na pojawiające się w powieści dyskusje o różnych typach kobiet, ich potencjale intelektualnym, a także możliwościach działania i rozwoju. Repertuar typów kobiecych jest dość duży; od femme fatale Warskiej, poprzez plotkarę Owsicką, bierną i wciąż żyjącą w ułudzie przeszłości Dolewską, aż po panny w typie pensjonarskim, jak naiwna Magdzia czy żyjące tylko dla kreowania swej powierzchowności kandydatki na bezrefleksyjne żony i matki panny Jęczmionkowskie. Niestety, żadne z omówień W klatce nie zajmuje się wnikliwie tym aspektem utworu (nieco tylko dotyka go Żmigrodzka). Być może druga powieść Orzeszkowej jeszcze czeka na ogląd w tym kontekście.

Badacze raczej unikali interpretowania i analizowania W klatce, uznając ją za inną i nieprzystającą do reszty twórczości Orzeszkowej. Chmielowski uznał nawet powieść za „wykonanie chybione zupełnie”, a postaci za „jakieś manekiny, wypchane myślami autorki”. Cały dorobek pisarki nie został przez niego dobrze oceniony, o czym świadczy podsumowanie wywodu: „prosilibyśmy ją [Orzeszkową] tylko na przyszłość, aby powieści swoje pisała o połowę krótsze […]. Jej oszczędzi to połowę pracy, a nam… połowę nudy…”.

Strona: 1234